Podkomisarz Wojciech Jabłoński z dolnośląskiej policji poinformował w poniedziałek, że jakiś czas temu policjanci zostali powiadomieni o spaleniu samochodu BMW o wartości 300 tysięcy złotych. Pojazd spłonął na posesji w Głogowie.

- Od początku funkcjonariusze wiedzieli, że mają do czynienia z umyślnym podpaleniem. Czynności prowadzone w tej sprawie przez policjantów z Wydziału Kryminalnego doprowadziły do zatrzymania pary podpalaczy

- powiedział Jabłoński.

Dodał, że kobieta i jej znajomy przyznali się do podpalenia pojazdu. Obydwoje są mieszkańcami powiatu głogowskiego. Mężczyzna miał otrzymać 5 tys. zł od 33-letniego mieszkańca powiatu leszczyńskiego za dokonanie podpalenia. Zleceniodawca w ten sposób chciał się zemścić na swojej byłej partnerce, do której należał pojazd.

- Podejrzany 33-latek usłyszał zarzuty zlecenia przestępstwa zniszczenia pojazdu oraz za groźby karalne wobec swojej byłej konkubiny. W toku sprawy okazało się również, że był sprawcą wcześniejszego uszkodzenia BMW. Grozi mu kara do 10 lat pozbawienia wolności

- powiedział policjant.

Parze podpalaczy również grozi taka sama kara.