Lada moment rozpoczyna się rok akademicki. Studenci mają również swoje wydatki, choćby na pomoce naukowe, najem pokoju, czy miejsca w akademiku. Z pomocą przychodzą kredyty.


Młode pokolenie Polaków bardzo często rozpoczyna pracę na tzw. umowach cywilno-prawnych (umowy zlecenie, o dzieło). Wielu z nich zadaje sobie pytanie, czy posiadając taki rodzaj dochodu mogą ubiegać się o kredyt gotówkowy lub studencki. Jak twierdzi Alicja Błażejewska-Strzyżys, manager produktu z Gold Finance, banki rozpatrując wnioski o udzielenie kredytu gotówkowego akceptują źródło dochodu z umowy cywilno-prawnej. Jednak jak podkreśla: Dla większości banków dochód ten powinien być uzyskiwanym od przynajmniej jednego roku wstecz. Jest to niezbędne minimum, gdyż instytucje finansowe muszą oszacować swoje ryzyko dla danej transakcji.

Należy też pamiętać, że osoby, które ukończyły 18 lat nie posiadają jeszcze historii kredytowej w Biurze Informacji Kredytowej (BIK) i muszą się liczyć z przyznaniem odpowiednio niższej kwoty kredytu. Początkowo można taką informację odebrać w sposób negatywny, ale przyglądając się bliżej tej sytuacji można dostrzec kilka pozytywnych aspektów. 

W obecnych czasach młodzi ludzie lubią zaciągać kredyty, bo dzięki nim szybko mogą zaspokoić swoje potrzeby - przykładowo kupić wymarzony sprzęt elektroniczny. Zatem przyznanie przez bank niższej kwoty kredytu uchroni młodego kredytobiorcę przez nadmiernym wydaniem pożyczonych środków, ale jednocześnie dzięki temu zobowiązaniu będzie już budował swoją historię kredytową w BIK, która zapewne przyda się w przyszłości w momencie ubiegania się o kolejny kredyt gotówkowy czy też kredyt hipoteczny. Ponadto wysokość raty kredytu będzie niska i kredytobiorca bez stresu będzie mógł ją spłacać. 

wyjaśnia Błażejewska-Strzyżys.

Studenci muszą pamiętać, że mają możliwość wnioskowania o kredyt studencki, którego zasady określone są w Ustawie o Pożyczkach i Kredytach Studenckich. Tego rodzaju forma finansowania jest bardzo atrakcyjna dla studenta, gdyż całkowity koszt kredytu jest bardzo niski, a kredytobiorca otrzymuje transze w wysokości 400, 600, 800 lub 1000 zł przez dziesięć miesięcy w roku. Natomiast czas na spłatę jest dwukrotnie dłuższy od okresu, w jakim środki były wypłacane i wynosi maksymalnie 12 lat. Jak twierdzą eksperci z Gold Finance trzeba jednak zdawać sobie sprawę, że tego rodzaju rozwiązanie w przyszłości wpłynie na zdolność kredytową kredytobiorcy i w przypadku chęci ubiegania się o inny kredyt zobowiązanie to zostanie uznane jako obciążenie. 

Według danych Metrohouse odsetek klientów o statusie studenta nabywających nieruchomości w Polsce wynosi z reguły 3-5 proc. Student może również ubiegać się o kredyt hipoteczny na zakup lokalu. W celu określenia zdolności kredytowej, banki oceniają stabilność zatrudnienia klienta w ciągu nawet ostatnich dwunastu miesięcy oraz sprawdzają możliwości uzyskania takiego dochodu w przyszłości. 

Przy tym podejściu nie różnicują klienta, ze względu na fakt pobierania nauki na wyższej uczelni. Liczy się ogólna ocena klienta, na którą składa się m.in. wiek, wykształcenie, obowiązująca forma zatrudnienia, ale także staż pracy oraz historia dotychczas spłacanych produktów kredytowych w BIK

mówi Ewa Kozłowska, manager produktu z Gold Finance. 

Istnieje jednak ryzyko, że student w ogólnej ocenie nie wypadnie najlepiej z uwagi na jego młody wiek, krótki staż pracy oraz brak historii kredytowej. Nie jest to oczywiście jednoznaczne z niemożliwością otrzymania finansowania.

Preferowanym dochodem w trakcie trwania pandemii przyjmowanym do zdolności kredytowej jest umowa o pracę na czas nieokreślony uzyskiwana w branży niskiego ryzyka. Inne formy zatrudnienia, przede wszystkim umowy zlecenie oraz o dzieło - tak bardzo popularne wśród studentów - przyjmowane są tylko przez wybrane banki pod warunkiem, że nie są także uzyskiwane w branżach zagrożonych wpływem Covid-19 tj. m.in. gastronomia, kultura, rozrywka, rekreacja, turystyka, hotelarstwo. Jak dodają eksperci Gold Finance student nie jest więc na straconej pozycji w przypadku ubiegania się o kredyt na zakup mieszkania, ale dla banku, zwłaszcza pracując na umowie cywilno-prawnej, może stanowić przykład klienta o podwyższonym ryzyku. 



Artykuł pochodzi ze strony filarybiznesu.pl