Dżihadyści urządzili zasadzkę w piątek na drodze w pobliżu miejscowości Baga nad jeziorem Czad. Kolumnę samochodów zaatakowali z broni automatycznej i granatników - podaje Agence France Presse.

Wszystkie ofiary to pracownicy ochrony.

- Gubernator jest cały i zdrowy, ale 15 funkcjonariuszy zapewniających jego bezpieczeństwo straciło życie

- powiedział w sobotę przedstawiciel struktur bezpieczeństwa w rozmowie z AFP. Wyjaśnił, że gubernator odbywał roboczą wizytę w regionie, której celem było sprawdzenie stanu przygotowań do repatriacji uchodźców zmuszonych do opuszczenia tych terenów w 2014 r.

Gubernator został ewakuowany z miejsca ataku wojskowym śmigłowcem do oddalonej o 60 km jednostki wojskowej w Monhuno.

Szlaki komunikacyjne w stanie Borno są niebezpieczne. Często dochodzi tam do ataków na wojsko, urzędników i miejscową ludność. Stoją za nimi bojownicy ISWA lub członkowie grup bojowych organizacji Boko Haram.

Od 2009 r. w Borno zginęło ponad 36 tys. osób, a ponad 2 mln ludzi musiały opuścić swe domy.

Chociaż nigeryjski rząd twierdzi, że Boko Haram zostało w większości pokonane, grupa ISWA jest słaba, a on sam kontroluje sytuację, dżihadyści wciąż są w stanie atakować w stolicy stanu - mieście Maiduguri - i wokół niego, a także na większości obszaru północno-wschodniej Nigerii.

Założone w 2002 roku Boko Haram stawiało sobie za cel walkę z zachodnią edukacją i europejskim stylem życia, dążąc do przekształcenia Nigerii w muzułmańskie państwo wyznaniowe. W 2016 r. w ugrupowaniu doszło do rozłamu i z jego struktur wyłoniła się grupa ISWAP, która rywalizuje z Boko Haram.