W Pekinie rozpoczął się w sobotę międzynarodowy salon samochodowy, na którym firmy Ford, Nissan i BMW zaprezentowały nowe modele elektrycznych samochodów z większym zasięgiem na rynek chiński. Na pokazie obowiązują obostrzenia w związku z pandemią Covid-19, np. konferencje prasowe odbywają się przez łącze wideo.

Producenci samochodów oczekują, że Chiny, pierwsza duża gospodarka, która zacznie wychodzić z pandemii koronawirusa, przyspieszy wzrost sprzedaży i odwróci wielomiliardowe straty w przemyśle motoryzacyjnym - zwraca uwagę agencja Associated Press.

Doroczny salon Auto China 2020, który miał odbyć się na wiosnę, to jedna z największych tego typu imprez na świecie i pierwsze duże targi branżowe od wybuchu pandemii. Decyzja rządzącej Komunistycznej Partii Chin o tym, aby pokaz się odbył, odzwierciedla zaufanie branży, że ChRL, gdzie pandemia rozpoczęła się w grudniu ub.r., mają tę chorobę pod kontrolą - pisze AP.

Salon motoryzacyjny w Pekinie jest symbolem nadziei

powiedział dyrektor generalny BMW AG w Chinach Jochen Goller dziennikarzom, którzy - jak wskazuje agencja - mieli na twarzach maski, ale stali obok siebie.

Podziękował chińskim pracownikom służb medycznych, którzy - jak to ujął - "umożliwili nam dziś cieszenie się tym dużym wydarzeniem".

Władze nakazały ograniczenie liczby odwiedzających na imprezie, która w 2018 r. przyciągnęła aż 820 tys. osób. W tym roku w centrum wystawienniczym wszędzie widnieją napisy dotyczące nakazu noszenia masek ochronnych.

Pekiński salon stał się w ostatnich latach dla producentów aut jedną z najważniejszych tego typu imprez na świecie ze względu na olbrzymi, chociaż ostatnio już nieco kurczący się, rynek. Prezentowane na nim są nie tylko samochody osobowe czołowych marek, od najtańszych do najbardziej luksusowych, ale także samochody ciężarowe, dostawcze, turystyczne i inne.



Artykuł pochodzi ze strony filarybiznesu.pl