O postępach prac przy odbudowie dachu poinformowano na konferencji prasowej zorganizowanej w świątyni. W spotkaniu z mediami udział wzięli wiceminister kultury Jarosław Sellin oraz Tomasz Korzeniowski - konserwator zabytków, który wykonał projekt napraw i nadzoruje ich przebieg.

Jak podkreślił w trakcie konferencji Sellin - kościół św. Piotra i Pawła jest „gotyckim zabytkiem niezwykle ważnym dla Polski, dla Gdańska, dla całej północnej Europy. „Gdy w czerwcu ubiegłego roku byliśmy tutaj tuż po pożarze, bardzo przejęliśmy się tym, co się stało z tym niezwykle cennym obiektem - i historycznie, i zabytkowo, i z punktu widzenia funkcji religijnych. Podjęliśmy szybkie decyzje, że trzeba uruchomić ratownicze prace” – powiedział Sellin, dodając, że dzięki szybkim i profesjonalnym działaniom służb i firm konserwatorskich „można powiedzieć, że ze skutkami pożaru się uporaliśmy”.

Korzeniowski poinformował, że – po rozbiórce spalonej więźby, wykonano nad prezbiterium i zakrystią nową konstrukcję dachową. Wyjaśnił, że powstała ona z tradycyjnych materiałów – drewna świerkowego, w tym – zamówionych na południu Polski - krokwi o długości około 14 metrów. Konstrukcję pokryto deskami, a następnie papą. Całość, w ciągu najbliższych dwóch miesięcy - zostanie przykryta dachówkami. W ten sposób zostaną zakończone prace naprawcze.

Korzeniowski poinformował, że w tracie odbudowy dachu po pożarze przywrócono mu jego pierwotny – nadany w średniowieczu kształt. Wyjaśnił, że w latach 50., w czasie odbudowy kościoła po zniszczeniach z czasu II wojny światowej, dach został podzielony na dwie części. Jego górną część (położoną nad prezbiterium) połączono wówczas z dolną (osłaniającą zakrystię) pionowym murem około metrowej wysokości. Odbudowując dach zlikwidowano uskok – dach stanowi teraz jedną połać.

W trakcie prac przywrócono też na dachu lukarnę. Ten - doświetlający poddasze i służący niegdyś do celów transportowych – element znajdował się na połaci dachowej przez setki lat, nie wykonano go jednak w trakcie odbudowy po II wojnie.

Jak poinformował Sellin, odbudowa spalonego dachu była finansowana ze środków Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, które przeznaczyło na ten cel 1,4 mln zł, a także funduszy miasta Gdańsk, które przekazało ponad 300 tys. zł. Korzeniowski poinformował, że kwoty te, wraz z wkładem parafii, wystarczą na naprawę zniszczeń po pożarze.

Korzeniowski wyjaśnił, że konserwatorzy pracujący przy odbudowie dachu dokonali też oględzin innych części zabytkowego obiektu i natrafili na kilka problemów wymagających w miarę szybkich interwencji. Jednym z nich są choćby spękania ścian widoczne we wnętrzu prezbiterium wskazujące na miejscowe osiadanie fundamentów. Sellin poinformował, że resort kultury „na pewno będzie pomagać” także w tych pracach naprawczych.

Pożar w kościele św. Piotra i Pawła w Gdańsku wybuchł w pierwszych dniach czerwca ub.r. Spłonął dach nad zakrystią i częściowo nad – przylegającym do niej – prezbiterium.

Jak poinformował Korzeniowski, specjalistom nie udało się ustalić precyzyjnie przyczyny pojawienia się ognia. Za jedną z najbardziej prawdopodobnych hipotez uznano zwarcie instalacji elektrycznej spowodowane przez kuny licznie zamieszkujące poddasze świątyni: jedna z nich mogła przegryźć kable.

Kościół św. Piotra i Pawła zlokalizowany jest na terenie gdańskiego Starego Przedmieścia. Budowę świątyni rozpoczęto pod koniec XIV wieku. Kościół był wielokrotnie przebudowywany i odbudowywany po licznych zniszczeniach, w tym pożarach, do których doszło m.in. w 1424 r., 1521 r. i 1580 r. Także w czasie działań wojennych w 1945 r. świątynię zniszczył pożar, po którym była stopniowo odbudowywana.

Dziś świątynia należy do kościoła katolickiego obrządku ormiańskiego. Wśród najcenniejszego wyposażenia świątyni wymienia się m.in. gotycką chrzcielnicę z XV wieku, Kaplicę Uphagenów z zachowanym epitafium w formie antycznej oraz rokokową drewnianą obudową, kolekcję żyrandoli z XVII wieku, barokowy ołtarz główny i stallę renesansową z XVII w.