Sprawa z telefonami od fałszywych klubowiczów wygląda na kolejną akcję dezinformacyjną rosyjskich służb lub ludzi z nimi związanych.

Wcześniej miało miejsce kilka ataków wymierzonych w "Gazetę Polską", które były związane z Białorusią. Jak informował portal Niezalezna.pl, w środę hakerzy włamali się na konto redaktora naczelnego "Gazety Polskiej" oraz "Gazety Polskiej Codziennie" Tomasza Sakiewicza. Publicysta stracił dostęp do konta (zmieniono hasło), na którym wstawiono odnośnik do artykułu zamieszczonego na portalu znadniemna.pl, prowadzonego przez Związek Polaków na Białorusi. Ów artykuł również był cyberprowokacja. Można było z niego dowiedzieć się, że "Polska i Litwa wzywają NATO do wysłania wojsk na Białoruś".

Tegoż dnia zaatakowano anglojęzyczny serwis Telewizji Republika "Poland Daily". Portal Niezalezna.pl dowiedział, że dokonany on został z Rygi, stolicy Łotwy.

- Środowisko Klubów „Gazety Polskiej” i Strefy Wolnego Słowa całym sercem popiera walkę Białorusinów o wolność swojego kraju. Dlatego jesteśmy zbulwersowani informacjami jakie otrzymujemy od kierownictwa PGE Narodowy jakoby przedstawiciele naszego środowiska grozili, że będą zakłócać przebieg koncertu 

- napisał w oświadczeniu prezes klubów "Gazety Polskiej" Ryszard Kapuściński. 

- To kolejny etap wojny hybrydowej skierowanej na nasze środowisko. Tym razem Rosjanie zaatakowali środowisko Klubów „Gazety Polskiej”. Jesteśmy tą sytuacją zbulwersowani i zniesmaczeni prymitywnym działaniem służb rosyjskich

- podkreślił. 

- W imieniu Klubów „Gazety Polskiej” oświadczam, że nikt z kilkunastu tysięcy członków Klubów „Gazety Polskiej” nie ma nic wspólnego z groźbami skierowanymi do organizatorów koncertu „Solidarni z Białorusią". Popieramy i będziemy popierać wszystkie działania mające na celu wsparcie Białorusinów w ich walce o wolność

- dodał Ryszard Kapuściński.