Kuriozalna sytuacja w Skopje! Mourinho: "Już myślałem, że urosłem, ale..."

Mierzący 1,76 m Jose Mourinho poczuł się w Skopje wyższy niż zwykle. Wszystko za sprawą... wysokości bramki na Proeski Arena, gdzie prowadzony przez niego Tottenham Hotspur pokonał Skendiję Tetowo 3:1 i awansował do decydującej rundy kwalifikacji piłkarskiej Ligi Europy.

Zdjęcie ilustracyjne
By Steffen Prößdorf, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=89611626

- Już myślałem, że urosłem, ale szybko zdałem sobie sprawę, że to bramka jest o pięć centymetrów za niska

 - napisał w mediach społecznościowych portugalski szkoleniowiec "Kogutów", umieszczając zdjęcie z wyciągniętą w kierunku poprzeczki ręką.

"The Special One" odniósł się do sprawy również na konferencji prasowej po meczu.

- Śmieszna sytuacja, bo po rozgrzewce obaj moi bramkarze Joe Hart (1,96 m) i Hugo Lloris (1,88 m) powiedzieli, że poprzeczka jest za nisko. Później sam poszedłem na boisko, stanąłem na linii i... przekonałem się, że mają rację. Całe życie jestem związany z futbolem i wiem, ile mi brakuje do poprzeczki, gdy podniosę rękę do góry

 - zaznaczył Mourinho.

Sprawą zajął się delegat UEFA i przyznał rację przedstawicielom angielskiego zespołu. Co ciekawe, mecz został przeniesiony na reprezentacyjny obiekt Macedonii z Tetowa, gdyż tamtejszy stadion... nie spełnia wymogów UEFA.

Mimo kontrowersji wokół wysokości bramki "Koguty" wygrały 3:1 i 1 października powalczą, tym razem na własnym stadionie, z izraelskim Maccabi Hajfa o awans do fazy grupowej Ligi Europy

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

I thought I had grown but then I realised the goal was 5 centimetres lower-Shkëndija 1 - 3 @spursofficial

Post udostępniony przez Jose Mourinho (@josemourinho)

 

 

Źródło: PAP, niezalezna.pl

#Jose Mourinho

mk
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo