Szef przedstawicielstwa rządu we wspólnocie autonomicznej Madrytu Jose Manuel Franco wyjaśnił, że władze Hiszpanii obawiają się, iż duża manifestacja osób bez masek ochronnych w stolicy może doprowadzić do wzrostu przypadków infekcji. Przypomniał, że sytuacja taka miała już miejsce po stołecznym wiecu osób negujących Covid-19 z 16 sierpnia z udziałem 3 tys. ludzi.

- Udział w sobotnim marszu będzie surowo karany

 - zagroził w oświadczeniu przedstawiciel rządu Hiszpanii.

Dziennik “El Mundo” przypomina, że deklaracje Franco pojawiają się zaledwie kilka godzin po czwartkowych zamieszkach w madryckim dystrykcie Puente de Vallecas, gdzie ponad 300 osób protestowało przeciwko wprowadzonym tam restrykcjom epidemicznym.

W efekcie starć z siłami bezpieczeństwa podczas wieczornej manifestacji rannych zostało dwóch jej uczestników oraz czterech policjantów. Z kolei trzech innych uczestników ataku na funkcjonariuszy zostało tymczasowo aresztowanych.

Wczoraj na terenie wspólnoty autonomicznej Madrytu odbyło się łącznie 50 protestów mieszkańców regionu, którzy kontestowali obowiązujące od poniedziałku w niektórych częściach stołecznej aglomeracji restrykcje w korzystaniu z przestrzeni publicznej.