- Wielką ostrożność, jaka panowała wiosną, zastąpiły uściski, imprezy i tłok w komunikacji publicznej. W pewnym sensie jest to zrozumiałe, ale musimy wytrwać. Sytuacja jest lepsza, lecz kryzys się jeszcze nie skończył

- ostrzegał na specjalnie zwołanej konferencji szef rządu.

Pod koniec sierpnia Urząd Zdrowia Publicznego zaproponował rządowi zwiększenie od 1 października limitu liczby uczestników imprez kulturalnych oraz sportowych z 50 do 500 osób. Wówczas wskazywano, że będzie to możliwe pod warunkiem zachowania szeregu zaleceń: zapewnienia numerowanych miejsc siedzących oraz metrowych odstępów.

Limit uczestników zgromadzeń to jedyne poważne obostrzenie antypandemiczne w Szwecji. Wciąż nie obowiązuje nawet zalecenie noszenia maseczek.

Jednocześnie utrzymana zostaje decyzja rządu o zniesieniu zakazu odwiedzin w domach opieki. Liczba zakażeń w tego typu placówkach utrzymuje się na niskim poziomie. Goście będą jednak musieli zapowiadać się wcześniej, a prowadzący domy opieki dostosować obiekty do zaleceń sanitarnych.

Główny epidemiolog kraju Anders Tegnell omawiając sytuację w Szwecji ocenił, że "powoli zmierza w złym kierunku". "Jesienią wielu ludzi powróciło do pracy" - podkreślił Tegnell, apelując o pracę z domu.

Według epidemiologa wzrost liczby zakażeń odnotowano w Sztokholmie oraz regionie Vaesterbotten, ale w wielu innych regionach sytuacja jest wciąż stabilna. Rząd poinformował również o przedłużeniu do końca roku możliwości otrzymania świadczenia chorobowego dla osób należących do grup ryzyka, a niemogących pracować zdalnie.

Dziś liczba potwierdzonych przypadków koronawirusa w Szwecji wzrosła o 533. To największy dobowy przyrost od początku lipca. Łączna liczba zakażeń przekroczyła 90 tys. Dotychczas na Covid-19 zmarło w Szwecji 5878 osób, w tym dwie w ciągu ostatniej doby).