Kilka dni temu władze gminy Zakrzówek na Lubelszczyźnie zdecydowały się na złożenie pozwu przeciwko aktywiście LGBT, Bartoszowi "Bartowi" Staszewskiemu. Chodzi o jego akcję "Strefy wolne od LGBT".

"Gmina Zakrzówek zarzuca Bartowi Staszewskiemu naruszenie dóbr osobistych Gminy. Pozwany prowadzi akcję >>Strefy wolne od LGBT w Polsce<< polegającą na umieszczeniu pod tablicami z nazwą miejscowości tablicy z wielojęzycznym napisem >>Strefa wolna od LGBT<<, następnie zdjęcia z taką - bezprawnie umieszczoną, a wyglądającą na urzędową - tablicą publikuje w swoich mediach społecznościowych i prowadzonym przez siebie portalu w języku angielskim i polskim lgbtfreezones.pl i strefywolneodlgbt.pl" - informuje Reduta Dobrego Imienia, która wsparła gminę Zakrzówek w sprawie złożenia pozwu.

- Zdecydowaliśmy się wystąpić na drogę prawną przeciwko p. Staszewskiemu ponieważ opisanie przez niego naszej gminy, że jest "strefą wolną od LGBT" jest kłamstwem sugerującym, że w naszej gminie istnieje dyskryminacja czy segregacja ludzi na podstawie jakichkolwiek kryteriów. Nic takiego nie ma miejsca

- powiedział Józef Potocki, wójt Zakrzówka.

Sprawa "stref", głównie za sprawą wykonywanych przez Staszewskiego i umieszczanych w sieci zdjęć, przedostała się do opinii europejskiej, a także światowej. O istnieniu domniemanych "stref wolnych od LGBT" mówiła m.in. przewodnicząca Komisji Europejskiej, Ursula von der Leyen, oraz kandydat Demokratów na prezydent USA, Joe Biden. 

Biden atakuje Polskę, pisząc o


Biden atakuje Polskę, pisząc o "strefach wolnych od LGBT". Rachoń: To powielanie fake newsa

"90 proc. dziennikarzy wymyśla informacje"

Na powielanie manipulacji dotyczących "stref" zwrócił niedawno uwagę na Twitterze francuski dziennikarz mieszkających w Polsce, Patrick Edery, określając te działania "tworzeniem fake newsów".

Edery wskazał również, jak duża jest skala nieprawdziwych informacji o Polsce, które pojawiają się we francuskich mediach.

"Mieszkam w Polsce od 20 lat i jestem zdumiony wszystkimi >>fejkami<<, które były publikowane w Francji przez ostatnie 4 lata. 100 proc. telewizyjnych reportaży jest fałszywych, 98 proc. >>ekspertów<< kłamie, 90 proc. dziennikarzy wymyśla informacje, a 80 proc. wybranych urzędników ma halucynacje na temat tego kraju" - napisał na Twitterze.

"Za kłamstwa trzeba pozywać"

- Fake news, nieprawda, zataczają coraz szersze kręgi. Wykreowany przez lewicowego działacza fake news dotarł aż do Brukseli, a nawet za ocean i światowi politycy na jego bazie budują opinię o Polsce (...) Będziemy występować do Komisji Europejskiej z oficjalnym stanowiskiem w tej sprawie - powiedziała europoseł Jadwiga Wiśniewska w Polskim Radiu 24. Dodała, że jesteśmy świadkami "wielkiej wojny informacyjnej".

Wiśniewska dodała, że "z dużą radością" przyjęła informację o pozwie gminy Zakrzówek skierowanym przeciwko Staszewskiemu. 

- Za kłamstwa trzeba pozywać

- stwierdziła eurodeputowana.

Poseł PiS, Przemysław Czarnek, działanie "Barta" Staszewskiego określił mianem "skandalicznej prowokacji".

- Radni w ramach wolności słowa, wolności poglądów opowiedzieli się za wartościami chrześcijańskimi w edukacji w swoich szkołach i przeciwstawiali się ideologizacji dzieci, co nie ma nic wspólnego z żadnymi "strefami wolnymi od LGBT"

- powiedział w programie "#Jedziemy" Czarnek.

Dodał, że Staszewski musi ponieść odpowiedzialność przed sądem.