Lista nie jest pełna. Zawiera tylko nazwiska, które udało się ustalić aktywistom.

W Mińsku tymczasem trwają protesty w różnych miejscach miasta. Ich uczestnicy są rozpędzani i zatrzymywani. W kilku miejscach protestujący zablokowali ulice.

Na kilku dzielnicach, gdzie skupiali się demonstranci, świadkowie poinformowali o słyszanych wybuchach i strzałach. Przy metrze Puszkińska czytelnik internetowej Naszej Niwy znalazł łuski od tzw. gumowych kul, używanych do rozpędzania demonstracji. Inni świadkowie mówią o tym, że używano granatów hukowych oraz gazu łzawiącego.

Milicja w Mińsku nie potwierdziła oficjalnie zastosowania tych środków. Według informacji rzeczniczki stołecznej milicji użyto tylko armatek wodnych.

Pojawiły się informacje o co najmniej kilku rannych osobach.

Środowy protest jest reakcją na niezapowiedzianą i przeprowadzoną potajemnie tego dnia inaugurację Alaksandra Łukaszenki. Tym samym objął on po raz szósty urząd prezydenta Białorusi. Jego legitymacji nie uznaje część państw, w tym Polska.