Dzisiaj obchodzimy 44. rocznicę ogłoszenia "Apelu do społeczeństwa i władz PRL", którego 14 sygnatariuszy nawoływało do solidarności i wzajemnej pomocy w obliczu robotniczych protestów w Radomiu, Ursusie oraz Płocku w czerwcu 1976. Data ta uznawana jest za początek istnienia Komitetu Obrony Robotników (KOR). 

Ten temat poruszyła dziś Dorota Kania w „Dziennikarskim Pokerze” na antenie Telewizji Republika w rozmowie z ministrem Piotrem Naimskim, który był wówczas jednym sygnatariuszy apelu.

Dziennikarka w kontekście rocznicy powstania KOR-u podjęła m.in. kwestię bezkarności funkcjonariuszy komunistycznych służb. – Ci ludzie są w dalszym ciągu bezkarni. Teraz mamy kolejną odsłonę, kiedy bronią swoich emerytur – mówiła Kania.

- To jest jeden ze skandali, które obciążają 30 lat Polski po 1989 roku. Sytuacja, w której byli ubecy mają korzystać z przywilejów i profitów wynikających z ich działalności w organizacji przestępczej przecież, to jest skandal. Te orzeczenia, które są w tej chwili w tej sprawie podejmowane, mam nadzieję, że nie zostaną utrzymane

- powiedział Piotr Naimski.

Dziennikarka wskazała, że przez wiele lat nie można było nawet dotrzeć do akt ludzi odpowiedzialnych za komunistyczne bezprawie.

- To jest kwestia tych zaszłości, czy niedokonań, czy braku dokonań, w tym, co historycy już w tej chwili nazywają „transformacją od komunizmu do normalności”

- ocenił były opozycjonista.

Według niego, Polska „ciągle nie jest w normalności po trzydziestu latach”, ponieważ „orzeczenia chroniące ubeków, to nie jest normalność polska”.

Na pytanie kiedy nasz kraj uniezależni się od rosyjskiego dyktatu gazowego, który jest także komunistyczną zaszłością, Naimski wskazał także, że strategia uniezależnienia się od Rosji „jest realizowana konsekwentnie”.

- Jesteśmy na dobrej drodze. Ciągle, zgodnie z przyjętym harmonogramem zmierzamy do tego, by zakończyć ten projekt w 2022 roku. Za dwa lata będziemy mieli połączenie przez Bałtyk, Danię z Norwegią. Będziemy mieli rozbudowany gazoport w Świnoujściu. Ten problem zostanie rozwiązany

- zadeklarował Naimski.

Odnosząc się do rosyjsko-niemieckiego projektu Nord Stream 2, podkreślił, że jest to projekt „przede wszystkim polityczny”. 

- Z pominięciem Polski i wbrew polskim interesom i wbrew interesom wielu krajów europejskich, w szczególności tych krajów na południe od Polski, dlatego, że ten gaz z Nord Stream 2 przeznaczony jest dla środkowej Europy na południe od Polski. W tej chwili budowa jest zatrzymana i sankcje amerykańskie, które zostały nałożone na firmy uczestniczące w budowie, okazują się być skuteczne

- wskazał.

Jak zauważył, „decyzja o wstrzymaniu tej inwestycji jest w Berlinie”. – Wydaje się, że tam rzeczywiście wróciła dyskusja na temat zasadności tego projektu – mówił Naimski.

- I oby przeważył zdrowy rozsądek, bo z punktu widzenia Niemiec, kontynuowanie tej inwestycji jest wbrew niemieckim interesom długofalowym

- ocenił polityk.

Jak dodał, [Nord Stream 2-red.] może przywrócić obawy „dotyczące pozycji i roli Niemiec w Europie”. – Pozycji dominującej, dyktatorskiej i nieliczącej się z interesami partnerów – podkreślił.

Odnosząc się do sprawy otrucia Akesieja Nawalnego, Piotr Naimski przypomniał, że „to nie jest pierwszy przypadek, kiedy Rosjanie – bądź zabijają, bądź usiłują zabić niewygodnych dla siebie ludzi – i było już kilka takich momentów w ostatnich latach, kiedy opinia publiczna , a także i polityczna niemiecka mogła zareagować i nie zareagowała”.

- W przypadku Nawalnego ta reakcja jest. Być może jest to dowód na to, że w niemieckich elitach dokonuje się jakaś zmiana taktyki wobec Rosji. Gdyby tak było, to by znaczyło, że „przygoda Nawalnego zakończy się dobrze i będzie skutkowała pozytywnymi posunięciami

- ocenił Piotr Naimski.

W kontekście Nord Stream 2 Dorota Kania dopytywała o lobbystów rosyjskich działających w Polsce.

- Lobbyści rosyjscy działają w Europie i w Polsce bez przerwy. Mało kto wie, czy może pamięta o tym, że Gazprom fundował stypendia na polskich uczelniach, dla doktorantów. Co to jest, jak nie działalność lobbystyczna, rosyjska w Polsce? 

- pytał retorycznie Naimski. Podkreślił jednocześnie po raz kolejny, że strategia dywersyfikacji kierunków i źródeł energii jest „realizowana zgodnie z planem”.