Po dwóch porażkach z „Jeziorowcami” Nuggets potrzebowali triumfu, by pozostać w grze o wielki finał sezonu 2019/2020. Przy 0-3 byłoby im ciężko odrobić straty. We wtorek, z kwarty na kwartę, „Bryłki” powiększały przewagę i przed ostatnią częścią prowadziły 93:75. Na początku czwartej odsłony zawodnicy z Kolorado mieli w zapasie aż 20 punktów, a mimo to rywale nie rezygnowali.

Na niewiele ponad sześć minut przed ostatnią syreną Kyle Kuzma wykorzystał pierwszy rzut wolny i ekipa Lakers przegrywała zaledwie 96:99. Różnica mogła zmniejszyć się do dwóch „oczek”, ale nie trafił drugiego osobistego. Później jednak po udanej akcji LeBrona Jamesa ponownie Nuggets wygrywali tylko trzema punktami (101:98).

Denver Nuggets pokonali Los Angeles Lakers i wciąż walczą o finał

W końcówce koszykarze z Denver potrafili utrzymać korzystny wynik, a duża w tym zasługa Murraya. W całym spotkaniu miał 10 celnych rzutów z gry, w tym cztery „trójki”. Zebrał z tablic osiem piłek i zanotował 12 asyst. Wśród zwycięzców dobrze spisywali się również Jerami Grant 26 pkt oraz Nikola Jokic 22 pkt i 10 zbiórek.

Nie miałem wątpliwości, że pokażemy dobrą koszykówkę - tak było przez trzy czwarte meczu - i możemy wygrać. Wczoraj obejrzeliśmy mecz numer 2. z Lakers, który był lekcją, ale też zawodnicy zobaczyli wiele dobrych rzeczy

– stwierdził trener Nuggets Michael Malone.

Z kolei James dodał: „Byli lepsi, to trzeba przyznać, a Jamal Murray rozegrał świetny mecz. Ale to od nas zależy, czy będziemy lepsi w czwartym spotkaniu”.

Czwarte spotkanie finału Konferencji Zachodniej odbędzie się w czwartek czasu miejscowego. Natomiast na Wschodzie Miami Heat prowadzą z Boston Celtics 2-1.