"W lipcu przyjęliśmy przeszło 15 tys. osób, w sierpniu 16 tys., a od początku września już blisko 10 tys. turystów. W niektóre dni przyjeżdża do nas nawet 1200-1300 osób"

– powiedział dyrektor placówki dr Jarosław Serafin.

Jak zaznaczył, w muzeum w związku pandemią koronawirusa obowiązują obostrzenia; m.in. w obiekcie nie może przebywać więcej niż 200 osób.

"Odwiedzają nas przede wszystkim turyści indywidualni. Dla wielu z nich jest to przystanek początkowy wędrówki po Bieszczadach"

– wyjaśnił dr Serafin.

Dodał, że "w tym roku praktycznie nie ma wycieczek szkolnych, czy grup zbiorowych np. pensjonariuszy podkarpackich sanatoriów". "Brakuje także turystów zagranicznych, m.in. z Francji i Niemiec, którzy przyjeżdżali, żeby obejrzeć naszą kolekcję ikon" – zauważył dyrektor.

Sanockie Muzeum Historyczne, gdzie mieści się Galeria Beksińskiego, jest spadkobiercą jego dorobku. Posiada największą kolekcję prac artysty; kilka tysięcy obrazów, reliefów, rzeźb, rysunków, grafik i fotografii.

Beksiński był malarzem, rzeźbiarzem, grafikiem, fotografikiem. Pisał także opowiadania, a przez kilka lat projektował nadwozia autobusów.

Urodził się w Sanoku w 1929 r. Po skończeniu architektury na Politechnice Krakowskiej wrócił do swojego rodzinnego miasta. Od 1959 r. do 1967 r. pracował jako plastyk w Sanockiej Fabryce Autobusów Autosan, założonej przez Mateusza Beksińskiego, pradziada artysty.

W 1977 r. zdecydował się opuścić Sanok, po tym jak władze miasta podjęły decyzję o rozbiórce rodzinnego domu Beksińskich. Zamieszkał w Warszawie.

21 lutego 2005 roku Beksiński został zamordowany w swoim mieszkaniu na warszawskim Mokotowie. Zgodnie z jego wolą, pochowano go w Sanoku.

W Muzeum Historycznym w Sanoku można zwiedzać też wystawę sztuki cerkiewnej. Tamtejszy zbiór ikon pokazuje przemiany w sztuce cerkiewnej od XV stulecia do przełomu wieków XIX i XX.