Po ujawnieniu w ubiegłym tygodniu skandalu, związanego z udziałem policjantów z Nadrenii Północnej-Westfalii w skrajnie prawicowych grupach internetowych, w Niemczech ożyła dyskusja na temat rasizmu w policji - podkreśla gazeta.

Federalny minister spraw wewnętrznych Horst Seehofer (CSU) nie chce jednak kompleksowego śledztwa. "Obywatele mają na ten temat inne zdanie" - pisze "Spiegel".

W sondażu, przeprowadzonym z udziałem ponad pięciu tysięcy osób w dniach 18-21 września, 55 procent Niemców odpowiedziało twierdząco na pytanie, czy ich zdaniem konieczne jest zbadanie skali rasizmu w policji. Około 39 procent ankietowanych odpowiedziało „zdecydowanie nie” lub „raczej nie”.

Zwolennicy badania przeważają w prawie wszystkich grupach wiekowych. Najliczniej reprezentowani są wśród osób powyżej 65. roku życia oraz wśród osób młodych w wieku od 18 do 29 lat. W pierwszej grupie wiekowej za takim badaniem opowiada się około 60 proc. ankietowanych, w drugiej ponad 58 procent.

Grupy wiekowe od 40 do 49 lat oraz od 50 do 64 lat myślą podobnie - pisze "Spiegel", wskazując, że ponad 54 osób badanych w tych przedziałach opowiedziało się za dochodzeniem w sprawie rasizmu. W grupie od 30 do 39 lat było to około 45 proc. badanych.

Decyzja w sprawie śledztwa należy do ministerstwa spraw wewnętrznych. Jak dotąd minister Seehofer odrzucał taką możliwość, opowiadając się za "szerszym podejściem do kwestii rasizmu w kontekście całego społeczeństwa".

W niemieckim kraju związkowym Nadrenia Północna-Westfalia ujawniono w ubiegłym tygodniu działalność pięciu skrajnie prawicowych internetowych grup dyskusyjnych. Na forach grup pojawiło się m.in. zdjęcie Adolfa Hitlera i fotomontaże ukazujące uchodźców w komorach gazowych. W działalność grup jest zamieszanych 29 policjantek i policjantów.