„Zielona energia w MŚP. Pod lupą” – to tytuł raportu przygotowanego przez Europejski Fundusz Leasingowy. W sprawozdaniu skoncentrowano się na badaniu udziału mikro, małych i średnich firm na rynku odnawialnych źródeł energii, a także rozwoju popularności fotowoltaiki.

Autorzy opracowania przyznają, że po wprowadzeniu pięć lat temu regulacji dotyczących OZE z roku na rok wzrasta liczba i moc mikroinstalacji pojawiających się w naszym kraju. Niektórzy wskazują, iż Polska wkrótce będzie w ścisłej czołówce europejskiej pod względem przyrostu mocy w panelach fotowoltaicznych. Przywołany został również raport Instytutu Energetyki Odnawialnej „Rynek fotowoltaiki w Polsce 2019”, w którym prognozuje się niewielki spadek instalacji PV w gospodarstwach domowych na korzyść prosumentów biznesowych. „Do 2030 roku mogą stanowić 30 procent odbiorców paneli fotowoltaicznych” – twierdzą autorzy raportu EFL.

Skoncentrowali się oni przede wszystkim na analizie sytuacji w segmencie MŚP. W teorii wygląda to całkiem przyzwoicie, bo świadomość OZE jest bardzo wysoka. Większość przedsiębiorców wskazywała na fotowoltaikę, energię wodną lub wiatrową.  A ile firm z sektora MŚP w codziennym funkcjonowaniu korzysta z energii odnawialnej? Niestety, liczby nie wyglądają okazale.

„Zdecydowana większość polskich MŚP (95 proc.) nie korzysta z energii odnawialnej. Natomiast te firmy, które decydują się na OZE, wybierają fotowoltaikę (4 proc.)”

– czytamy na stronie efl.pl

Jest jednak spora nadzieja, że w bliskiej przyszłości te proporcje się znacznie zmienią. Bo spora grupa małych i średnich przedsiębiorstw planuje zainwestować w panele fotowoltaiczne. Im firma większa, tym taka decyzja jest bardziej prawdopodobna.

30 proc. średnich firm zamierza zainwestować w energię słoneczną, 5 proc. w wiatrową, a kolejne 5 proc. w pompy ciepła” – podkreślono.

W omówieniu raportu „Zielona energia w MŚP. Pod lupą” zacytowano również Marcina Ścigana z departamentu ds. OZE Ministerstwa Klimatu.

„Dzięki wsparciu publicznemu i upowszechnieniu OZE na świecie, a co za tym idzie również w Polsce, te technologie stały się tańsze. Przede wszystkim mam tutaj na myśli technologię wiatrową i słoneczną, gdzie koszty produkcji spadły wielokrotnie w ciągu ostatnich lat. W przypadku energetyki słonecznej to jest ok. 80 proc., a w przypadku energetyki wiatrowej na lądzie ten wskaźnik wynosi ok. 50 proc. Niestety, ceny energii dla mikro, małych i średnich firm w taryfie B i C wraz z kosztami dystrybucji są najwyższe wśród wszystkich odbiorców energii. I najczęściej brak wiedzy i możliwości negocjacyjnych powoduje, że mały przedsiębiorca kupuje energię za wyższą stawkę w nieodpowiedniej dla siebie taryfie”

– wyjaśniał dyrektor Ścigan.