Jak przekazała we wtorek Justyna Kulka z Komendy Powiatowej Policji w Krośnie Odrzańskim, "lekkomyślny lokator swoim zachowaniem naraził na niebezpieczeństwo nie tylko siebie, ale i mieszkańców całego bloku. Według sąsiadów nie był to pierwszy taki przypadek. Niewykluczone, że teraz mężczyzna za swoje zachowanie odpowie przed sądem".

Do tej niebezpiecznej sytuacji doszło w piątek (18 września br.), o godz. 22. Policja otrzymała sygnał, że na klatce schodowej jednego z bloków czuć zapach spalenizny i widać dym z okna, którego źródło pochodziło z mieszkania znajdującego się na parterze.

Ponieważ nikt nie otwierał drzwi, a także nie było słychać żadnych odgłosów z wnętrza mieszkania, jeden z funkcjonariuszy wszedł do środka przez uchylone okno. Tam w kuchni zobaczył wypalony garnek i poczuł woń gazu ulatniającego się z kuchenki.

"Policjant natychmiast zakręcił dopływ gazu, a następnie przeszukał mieszkanie. Nikogo w nim nie było. Po przewietrzeniu wszystkich pomieszczeń i usunięciu zagrożenia, opuścił je. Na szczęście nikomu nic się nie stało"

– dodała policjantka.