Czy pana zdaniem możliwe jest to, że prezes Jarosław Kaczyński zastąpi premiera Mateusza Morawieckiego na stanowisku szefa rządu?

Oczywiście ten temat związany jest z obecną sytuacją w Zjednoczonej Prawicy, ale wydaję mi się, że taka zmiana byłaby swego rodzaju "bronią atomową". Moim zdaniem prezes Jarosław Kaczyński mógłby zastąpić premiera w sytuacji dużo poważniejszego kryzysu w Zjednoczonej Prawicy. Wydaję mi się, że w tej chwili to wciąż prezes Kaczyński trzyma wszystkie najlepsze karty. Pojawienie się tego typu pomysłu świadczy o tym, że ta sytuacja jest poważna i rola prezesa będzie kluczowa w rozwiązaniu tego konfliktu. To od jego decyzji będzie zależała przyszłość Zjednoczonej Prawicy.

Jak taka zmiana premiera wpłynęłaby na poparcie dla Prawa i Sprawiedliwości?

Premier Mateusz Morawiecki jest politykiem stosunkowo popularnym w polskim społeczeństwie. Jest politykiem, który zbudował dobrą pozycję międzynarodową i jest politykiem, którego bardzo mocno dowartościowuje prezes Jarosław Kaczyński. Przewiduje się, że na kongresie zostanie wybrany na wiceprezesa partii. W związku z tym wydaje mi się, że ten kapitał polityczny, który prezes Kaczyński włożył w Mateusza Morawiecki, zostałby w ten sposób zmarnowany w dużym stopniu, gdyby w tej chwili premier zostałby zastąpiony. Uważam, że to nie jest taki moment. Nie ma takiej potrzeby, aby aż do takiej sytuacji doszło.

Czy zmiana premiera mogłaby spowodować sondażowy spadek dla PiS-u?

To wszystko zależy od tego, w jakich okolicznościach odszedłby premier Mateusz Morawiecki. Gdyby odszedł w okolicznościach niejasnych, to część wyborców mogłaby tego zrozumieć. Natomiast w momencie, kiedy byłyby jasne powody dla opinii publicznej, to moim zdaniem takie zastąpienie byłoby odebrane, zwłaszcza przez wyborców Zjednoczonej Prawicy, z dużym zrozumieniem. Moim zdaniem poparcie dla nowego premiera mogłoby być w początek fazie nawet większe niż dla obecnego szefa rządu.

Jak taka decyzja wpłynęłaby na funkcjonowanie Zjednoczonej Prawicy?

Gdyby z jakichś powodów doszło do tego, że premier Mateusz Morawiecki odejdzie z rządu, a premierem zostanie prezes Kaczyński, to wydaję mi się, że z punktu widzenia samego funkcjonowania rządu, prawdopodobnie procesy decyzyjne uległyby przyśpieszeniu dlatego, że funkcja premiera znalazłaby się w rękach lidera całego obozu politycznego, ale z punktu widzenia strategii politycznej byłby to błąd, ponieważ Jarosław Kaczyński pełni teraz rolę takiego superarbitra w ramach tego obozu i to daje mu dodatkowe możliwości. Ponadto siłą rzeczy, gdyby został premierem, dużo czasu zajmowałoby mu bieżące administrowanie i miałby mniej czasu na myślenie strategiczne, konstruowaniu scenariuszy i programów dla Zjednoczonej Prawicy.