O uwzględnieniu wniosku o aresztowanie podejrzanego na trzy miesiące i przedstawionych mu zarzutach poinformowała w poniedziałek śląska policja.

Dramatyczne wydarzenia rozegrały się w ubiegłą środę. Policjanci otrzymali zgłoszenie, że w jednym z mieszkań na parapecie okna stoi kobieta, która woła o pomoc.

- Osoba zgłaszająca przekazała, że kobieta wygląda na mocno pobitą. Przybyli na miejsce mundurowi niezwłocznie wezwali pogotowie ratunkowe. Wejście do mieszkania było utrudnione

- powiedziała rzeczniczka siemianowickiej policji komisarz Tatiana Lukoszek.

Gdy policjanci dostali się do środka, okazało się, że kobieta ma bardzo poważne obrażenia, kontakt z nią był utrudniony, została od razu przewieziona o szpitala. Badania wykazały, że została nie tylko dotkliwie pobita, ale też zgwałcona.

- W poszukiwania sprawcy zostali zaangażowani policjanci wszystkich pionów. Już po kilkunastu godzinach oprawca został zatrzymany przez siemianowickich policjantów z ogniwa patrolowego w jednym z mieszkań, gdzie razem ze znajomymi spożywał alkohol. 25-latek trafił do policyjnego aresztu

 - relacjonowała kom. Lukoszek.

Jak dodała policjantka, w ostatnich dniach śledczy skrupulatnie gromadzili materiał dowodowy – prowadzili czynności w miejscu zatrzymania pobitej, przesłuchiwali też świadków. Po doprowadzeniu do prokuratury 25-latek usłyszał zarzuty usiłowania zabójstwa, doprowadzenia do obcowania płciowego oraz pozbawienia wolności. Mężczyzna działał w warunkach recydywy - mimo młodego wieku już wcześniej był karany za przestępstwa przeciwko życiu i zdrowiu. Może mu grozić nawet dożywocie.