Podczas piątkowego głosowania nad nowelą ustawy o ochronie zwierząt spośród 18 posłów Porozumienia 15 wstrzymało się od głosu, 2 było przeciw, a wicepremier, minister rozwoju Jadwiga Emilewicz głosowała za przyjęciem ustawy.

Rzeczniczka Porozumienia, posłanka Magdalena Sroka pytana o doniesienia medialne dotyczące wyjaśnień, które ma władzom Porozumienia złożyć Emilewicz, powiedziała, że wicepremier nie spotkają żadne konsekwencje w szeregach partii.

Poinformowała, że w tym tygodniu planowane jest spotkanie prezydium Porozumienia, ale "takiego punktu nie ma w planie posiedzenia".

"Z pewnością koledzy i koleżanki zapytają o powód odmiennej decyzji minister Emilewicz, ale chciałabym też zaznaczyć, że nie obowiązywała dyscyplina w Porozumieniu, jeśli chodzi o to głosowanie, dlatego złożenie wyjaśnień to za dużo powiedziane. Pewnie rozmowa na ten temat będzie, ale to nie będzie kwestia żadnego wyciągania konsekwencji od wicepremier Emilewicz"

- dodała.

Mimo dyscypliny jaka obowiązywała w klubie PiS, przeciw ustawie opowiedziało się 38 posłów z tego klubu, w tym wszyscy posłowie Solidarnej Polski oraz dwóch z Porozumienia. Od tego czasu politycy PiS wielokrotnie powtarzali, że koalicja rządowa praktycznie nie istnieje.

Szef klubu PiS Ryszard Terlecki powiedział dziennikarzom w poniedziałek, że podczas spotkania kierownictwa PiS pewnie zostaną podjęte decyzje co do dalszego kształtu koalicji. Pytany, jaka to będzie decyzja odparł: "z pewnością małe partyjki, które wchodzą w skład zjednoczonej koalicji muszą troszkę utemperować swoje apetyty". "Jeżeli to zrobią, jeżeli zrozumieją powagę swojej sytuacji to będziemy próbowali się jeszcze porozumieć" - powiedział Terlecki.

Ostatecznie spotkanie władz PiS zakończyło się po trzech godzinach i jak napisała rzeczniczka PiS Anita Czerwińska podjęto decyzje o "zdecydowanych rozstrzygnięciach". Dodała, że o szczegółach PiS poinformuje "w stosownym czasie".