Po raz pierwszy zakażenie u kobiety wykryto w marcu, a prawdopodobną ponowną infekcję stwierdzono w kwietniu. Według południowokoreańskiej agencji prasowej Yonhap może to być pierwszy taki przypadek w tym kraju.

Wciąż jest zbyt wcześnie, by z całą pewnością ocenić, czy doszło do ponownej infekcji, prowadzone są w tym celu badania – zaznaczyła Koreańska Agencja Kontroli Chorób (KDCA). Dodała jednak, że jeśli to się potwierdzi, będzie to świadczyło o możliwości wielokrotnego zakażenia.

- To również znaczy, że skoro odporność nie może trwać wiecznie, Covid-19 może wykazywać podobne schematy jak przeziębienie czy grypa, którymi można się ponownie zakażać

- powiedziała na konferencji prasowej dyrektor KDCA Dzung Eun Kiong.

Yonhap podkreśla, że jeśli rzeczywiście doszło do ponownej infekcji, będzie to miało wpływ na walkę z pandemią, w tym prace nad szczepionkami i lekarstwami.

Agencja pisze o doniesieniach, że kobieta z Seulu zakaziła się po raz pierwszy koronawirusem typu V, podczas gdy za drugą infekcję odpowiadał typ GH patogenu. Baza danych GISAID prowadzona przez Światową Organizację Zdrowia (WHO) dzieli koronawirusa na siedem kladów (odmian): S, V, L, G, GH, GR i pozostałe – przekazał Yonhap.

Od kwietnia w Korei Płd. najczęściej wykrywane jest zakażenie odmianą GH, która szerzy się szybciej niż inne odmiany. Drugą pod względem popularności jest tam odmiana V, której większość przypadków wykrywano podczas pierwszej fali pandemii na przełomie lutego i marca.

Według KDCA pacjentka przeszła obie infekcje łagodnie. Przyczyna domniemanego ponownego zakażenia nie jest jasna. Wcześniej przypadki dwukrotnej infekcji koronawirusem opisano już w Hongkongu, Belgii, Holandii i USA.