Obecnie samochody naszpikowane są elektroniką, a rozmaite aplikacje zawierają wiele wrażliwych danych. Pomimo to właściciele nie usuwają ich, gdy sprzedają auto. A wystarczy kilka minut, aby się ich pozbyć. Dlaczego więc tego nie robimy?! I narażamy się na poważne kłopoty...

W ramach cyklu poradnikowego serwisu FilaryBiznesu.pl poruszyliśmy już wiele zagadnień z różnych dziedzin życia. Nadszedł wreszcie czas na motoryzację, a temat jest kluczowy, bo właścicieli samochodów są tysiące, natomiast samych „czterech kółek” na polskich drogach przybywa z każdym rokiem.

Zmienia się nie tylko liczba pojazdów, ale również ich jakość. Nie trzeba być znawcą  branży motoryzacyjnej, aby wiedzieć, że obecne samochody pełne są elektroniki, która w założeniu ma ułatwić komfort jazdy i bezpieczeństwo. Nie można jednak zapominać o pewnym skutku ubocznym, który jest nagminnie bagatelizowany.

Na poważny problem uwagę zwróciła grupa doradcza Which po przeprowadzeniu badania wśród 14 tysięcy kierowców, którzy sprzedali samochód w ciągu ostatnich dwóch lat. Wnioski opublikowane kilka tygodni temu mogą zaskakiwać.
 

„Ponad połowa respondentów twierdzi, że zsynchronizowała swoje auta ze smartfonami, tym samym umożliwiając przesyłanie listy kontaktów, wiadomości tekstowych, adresów WiFi oraz innych informacji do systemu pokładowego” 

podkreślono w komunikacie.

Równocześnie „1893 ankietowanych pobrało tego typu aplikacje, ale 50 proc. z nich nie usunęło ich przed sprzedażą pojazdu. Taki stan rzeczy otwiera furtkę do różnego rodzaju nadużyć”.
To tym bardziej zdumiewające, że auta sprzedajemy bardzo często osobom nieznajomym, nie wiemy, jak oni wykorzystają dane pozostające w samochodowym komputerze.

W jaki sposób komentują to eksperci?

„Kierowcy powinni traktować kwestie związane z bezpieczeństwem nie tylko pod kątem sprawdzenia poziomu oleju silnikowego czy płynu hamulcowego, ale też kontroli cyfrowych informacji. Szczególnego znaczenia nabiera to w sytuacji, kiedy sprzedają swój pojazd. Jeśli nie usuną danych, narażają się na niepotrzebne kłopoty. Wprawdzie problem w Polsce nie jest powszechny ze względu na średni wiek używanych aut, ale to wraz z upływem lat to zacznie się zmieniać” 

wyjaśniał w komunikacie Mariusz Politowicz, inżynier techniczny Bitdefender z firmy Marken Systemy Antywirusowe.

Eksperci od cyberbezpieczeństwa twierdzą, że należy większy nacisk położyć na edukację właścicieli samochodów. Prosta bowiem analogia: nikomu obcemu nie przekazalibyśmy smartfona lub iphona bez skasowania smsów, zdjęć, kontaktów. Dlaczego więc nie robimy tego samego, gdy sprzedajemy samochód? Przez niewiedzę!

Przed sprzedażą nowoczesnego auta warto odrobić zadanie domowe i wykasować zarówno wrażliwe informacje, jak i aplikacje ze smartfona przeznaczone do sterowania pojazdami. Z kolei osoby kupujące samochód powinny poprosić sprzedawcę o dowód, że dane i prawa dostępu zostały skasowane” - twierdzi Politowicz.
 



Artykuł pochodzi ze strony filarybiznesu.pl