- Możliwe, że kilka godzin uda się Miejskiemu Przedsiębiorstwu Wodociągów i Kanalizacji wstrzymać zrzut nieoczyszczonych ścieków do Wisły i skierować je zapasowymi rurociągami do "Czajki", ale moje zaniepokojenie budzi brak działań miasta w sprawie docelowego rozwiązania, czyli budowy nowego kolektora

– powiedział dziś prezes Wód Polskich Przemysław Daca.

Chodzi o zapowiadany przez władze miasta i MPWIK przewiert pod dnem Wisły. Bypass ułożony na moście pontonowym może funkcjonować jedynie do końca listopada. MPWiK musi do tego czasu ułożyć pod dnem Wisły zapasowe rurociągi. Inwestycja ma być realizowana w technologii HDD lub Direct Pipe polegającej na przepychaniu rur pod ziemią.

Jednak do tej pory miasto... nie wybrało firmy, która miałaby zrealizować inwestycję. "Obecnie jesteśmy na etapie rozmów z potencjalnymi wykonawcami" – przekazała w czwartek rzecznik ratusza Karolina Gałecka.

Co może się stać, jeżeli inwestycja ze strony miasta będzie się przedłużać?

- Jeżeli nowy rurociąg nie zostanie zbudowany do końca listopada, albo wcześniej pojawią się niesprzyjające warunki pogodowe, to most pontonowy będzie musiał zostać rozebrany, a ścieki znów popłyną do Wisły

 – dodał Daca.

W sobotę minęły trzy tygodnie od początku drugiej awarii kolektorów ściekowych. Do Wisły miasto zrzuciło ponad 5 mln nieczystości.