Szef "Solidarności" w wywiadzie opublikowanym w sobotę został zapytany, jak ocenia rządowy program "Solidarni z Białorusią".

- Bardzo pozytywnie, ale proszę pamiętać, że programy i plany ocenia się po tym, jakie przyniosły skutki, a nie jakie mieliśmy intencje. Na razie jest za wcześnie, by to oceniać

 - zaznaczył.

Szef "S" ocenił także, że każdy powinien pomagać na "swoim podwórku". Dlatego - jak wyjaśnił - NSZZ "Solidarność" skupia się na wspieraniu wolnych białoruskich związków zawodowych i pomocy humanitarnej.

- Tak jak nam cały świat pomagał, gdy "Solidarność" walczyła o godność i wolność, tak dzisiaj my zobowiązani jesteśmy do pomocy białoruskim związkowcom

- powiedział.

Duda podkreślił, że "S" utworzyła specjalny fundusz wsparcia "Solidarność z Białorusią", na który przekazała 1 mln zł.

- Będziemy też przekonywać do uruchomienia pomocy europejskie centrale związkowe - zaznaczył.

- Dość tylko gadania o praworządności, gdy prawa człowieka na Białorusi są deptane, a nasi koledzy związkowcy potrzebują pomocy. Potężne centrale związkowe muszą się ruszyć. Już w najbliższym czasie będę zabiegał o spotkanie w tej sprawie z Lucą Visentinim, szefem EKZZ. Słowem, będziemy budować międzynarodowe wsparcie - powiedział Duda.