„Będziemy zmuszeni odpowiedzieć w sposób adekwatny na decyzje UE” – powiedział Makiej, komentując możliwą odpowiedź Białorusi na sankcje unijne. Cytuje go agencja BiełTA.

„Będą oczywiście sankcje personalne wobec przedstawicieli różnych struktur unijnych, a także przedstawicieli poszczególnych krajów” – zapowiedział. Jak dodał, projekt listy sankcyjnej jest już gotowy. „Będziemy gotowi do nadania jej biegu niezwłocznie po stosownej decyzji UE” – ogłosił.

Jak dodał, by bronić się przed „destruktywnym wpływem z zewnątrz i od wewnątrz, Białoruś jest gotowa podjąć działania związane funkcjonowaniem państwa w polityce wewnętrznej”.

„Może to dotyczyć i systemu politycznego, i funkcjonowania mediów zagranicznych, akredytowanych na Białorusi, i szeregu innych działań” – powiedział minister.

Wśród działań radykalnych, na które Mińsk może się zdecydować, jeśli „będzie do tego zmuszony”, Makiej wymienił rezygnację z udziału w różnych inicjatywach i organizacjach, których działalność będzie pozbawiona sensu bez Białorusi.

„Skrajne kroki to weryfikacja obecności dyplomatycznej, możliwości utrzymania relacji dyplomatycznych z tym czy innym państwem” – dodał.

Na razie, jak powiedział, są to kroki hipotetyczne. Wyraził nadzieję, że „zwycięży zdrowy rozsądek”, a wszystkie strony w tej sytuacji wykażą się rozwagą.

„Przede wszystkim chodzi o naszych partnerów, którzy oskarżają Białoruś o wszystkie grzechy, nie próbując nawet zrozumieć tego, co się dzieje w kraju i obiektywnie ocenić sytuacji”

– dodał Makiej.

Według Makieja kraje UE, „które deklarują wsparcie dla suwerenności i niepodległości Białorusi, w istocie je podważają”.

„Widzimy, że wiele krajów UE, i przede wszystkim, co zaskakuje, choć w istocie - nie bardzo – nasi sąsiedzi, Polska i Litwa, przyjęli rolę swojego rodzaju weryfikatorów legitymacji obecnych władz, obecnego prezydenta” – ocenił.

Minister Makiej skrytykował również uchwaloną w piątek rezolucję Rady Praw Człowieka ONZ w sprawie Białorusi.

„Poszczególne części przewidują ocenę sytuacji na Białorusi, ocenę wyników wyborów, ocenę zachowania poszczególnych stron i tak dalej. Jednoznacznie można to traktować jako ingerencję w sprawy wewnętrzne państwa”

– oświadczył w wypowiedzi cytowanej przez białoruskie MSZ.

W rezolucji Rada Praw Człowieka ONZ przyznała mandat Wysokiej Komisarz Narodów Zjednoczonych ds. Praw Człowieka Michelle Bachelet do zbadania sytuacji na Białorusi i przedstawienia raportu przed końcem roku.

Skrytykowała też białoruskie władze za łamanie praw człowieka przed wyborami prezydenckimi i w trakcie protestów powyborczych, wzywając je do dialogu z opozycją w celu rozwiązania kryzysu politycznego w kraju.