"Akcja referendalna ma wtedy sens, jeśli pojawi się konkretny projekt ustawy. Informacje, które przychodzą z rządu mówią, że trwają prace" – oświadczył Struzik podczas konferencji prasowej w Płocku (woj. mazowieckie).

Marszałek Mazowsza wspomniał, że projekt podziału tego województwa miał być złożony w Sejmie na ostatnim posiedzeniu, które zakończyło się w czwartek.

"W zeszłym tygodniu dowiedzieliśmy się, że jeszcze prace trwają" – dodał. Jak mówił, niektórzy posłowie PiS twierdzą, że prace nad regulacjami, dotyczącymi podziału województwa mazowieckiego, są już na ukończeniu. "Pan poseł Suski (Marek, poseł PiS - red.) powołał zespół parlamentarny do spraw podziału Mazowsza, który ponoć pracuje, ale projektu nie mamy" – zauważył Struzik.

Marszałek Mazowsza przyznał, że jeśli pojawi się projekt ustawy, dotyczący podziału tego województwa, to jednym z działań PSL "będą po pierwsze szerokie konsultacje społeczne".

"Po drugie sejmik może zarządzić referendum bezwzględną większością głosów"

– podkreślił Struzik. Dodał, iż obecnie taką większość posiadają w sejmiku województwa mazowieckiego Koalicja Obywatelska i PSL. "Być może to będzie jedyna droga do tego, żeby to społeczeństwo zdecydowało, czy chce podziału, czy nie" – ocenił marszałek Mazowsza. I zaznaczył: "Nie wykluczamy referendum, ale wtedy, kiedy będzie konkretny projekt".

Według Struzika, w sprawie podziału województwa mazowieckiego "badania opinii publicznej są jednoznaczne – 57 proc. opowiada się przeciwko podziałowi, 17 proc. za podziałem, pozostali nie mają zdania, bo nie wiedzą, o co tak naprawdę w tym wszystkim chodzi".

"Nie ma chyba bardziej absurdalnego pomysłu na zarządzanie województwem niż jego podział" – stwierdził marszałek Mazowsza. Jego zdaniem, "nie ma żadnych przesłanek, ani merytorycznych, ani ekonomicznych, ani historycznych, ani nawet politycznych, żeby to województwo dzielić". Podkreślił, iż temu pomysłowi sejmik województwa mazowieckiego "zdecydowanie się przeciwstawia". "Przyjęliśmy w tej sprawie stanowisko, jednoznaczne. Opowiadamy się za zachowaniem integralności naszego województwa" – powiedział Struzik.

Jak dodał, nie jest prawdziwy m.in. argument, że poprzez podział województwa mazowieckiego przybędzie unijnych pieniędzy. Ocenił także, że podział doprowadziłby do niepotrzebnego "mnożenia administracji" oraz związanych z tym kosztów. "Wzywamy pomysłodawców, żeby się z tego wycofali" – oświadczył marszałek Mazowsza, odnosząc się planów podziału tego województwa.

Temat wyodrębnienia Warszawy i jej przyległości z woj. mazowieckiego pojawił się pod koniec lipca po doniesieniach medialnych w tej sprawie. Politycy PiS przyznawali, że trwają prace nad projektem, natomiast nie wiadomo, kiedy miałby być on dostępny publicznie i kiedy zostanie wniesiony do Sejmu.

"Z tego, co wiem, decyzja co do ewentualności zmian administracyjnych w dzisiejszym województwie mazowieckim nie zapadła i my też jako Solidarna Polska nie zdecydowaliśmy jeszcze, w jaki sposób odnosić się do tego typu postulatów, gdyby taki projekt się pojawił" -

mówił kilka dni temu w radiu TOK FM wiceszef Ministerstwa Sprawiedliwości Sebastian Kaleta, pytany o sprawę. Podkreślił, że nie sposób skomentować skutków projektu, który jeszcze się nie pojawił.

Wcześniej, na początku września, europoseł PiS Adam Bielan pytany w TVP 1, czy rzeczywiście już od 1 stycznia faktem może stać się plan dotyczący podziału Mazowsza na dwa województwa: mazowieckie i warszawskie, odparł: "Nie jest to wykluczone". "Uważam, że to jedyne możliwe rozwiązanie, żeby przyspieszyć rozwój takich miast jak Radom, Siedlce, Ostrołęka, czy również bardzo bogaty - dzięki obecności Orlenu Płock" - powiedział m.in. Bielan.

Pod koniec sierpnia radni Ciechanowa przyjęli większością głosów stanowisko w sprawie zachowania integralności woj. mazowieckiego, wyrażając zaniepokojenie konsekwencjami ewentualnego jego podziału na dwa odrębne regiony. Podkreślono m.in., iż plan podziału musi być poddany szerokim konsultacjom społecznym.