Politycy PiS zapowiadali w piątek rano, że prezes partii Jarosław Kaczyński podejmie decyzje w kwestii zawieszenia w prawach członków PiS tych posłów, którzy byli przeciwko projektowi. Poznański poseł Prawa i Sprawiedliwości Bartłomiej Wróblewski (który zagłosował przeciwko nowelizacji) zaznaczył, że do tej pory nikt oficjalnie nie powiedział mu, czy i jakie konsekwencje poniesie w związku z głosowaniem nad ustawą.

Bartłomiej Wróblewski wyjaśnia, że popiera poprawianie losu zwierząt i większość przepisów zmienianej ustawy o ochronie zwierząt, ale kilka z nich „idzie za daleko”. 

Wprowadzają one znaczące ograniczenia konstytucyjnych wolności prowadzenia działalności gospodarczej, prawa do prywatności i wolności religijnej oraz zasady zaufania obywatela do państwa i stanowionego prawa. Jestem niemal pewny, i to jest najsmutniejsze, że ograniczenie wolności religijnej, w tym wypadku wobec wyznawców innych religii, zostanie potraktowane jako precedens i będzie wykorzystane w przyszłości do ograniczeń wolności chrześcijan. […] Jeśli uczynimy w niej wyłom, nawet jeśli w tym przypadku dla wyznawców innych religii, będzie nam trudniej bronić tej wolności w przypadku naruszeń wobec chrześcijan.
- wyjaśnia polityk.

Odnosząc się do niezwykle napiętej atmosfery w kręgach Zjednoczonej Prawicy poseł Wróblewski wyraża nadzieję na utrzymanie koalicji.

Mam nadzieję, że emocje opadną, że racje merytoryczne, ideowe, światopoglądowe, konstytucyjne, polityczne zostaną jednak uwzględnione. Że zgodnie z dobrą praktyką w sprawach światopoglądowych pozostawia się wolność sumienia. Mam także nadzieję, że utrzyma się koalicja i że nie dojdzie do przyspieszonych wyborów, które prawdopodobnie oznaczałyby zmianę rządów w Polsce.
- tłumaczy poseł.

Odnosząc się do braku jednomyślności w ocenie nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt polityk wyjaśnia, że w wielu innych sprawach również w Zjednoczonej Prawicy była różnorodność poglądów, a poszczególne ugrupowania i ich politycy byli w stanie ze sobą współpracować.

Trudno oczekiwać, aby w polityce we wszystkich sprawach była jednomyślność. Dlatego powtarzam, mam nadzieję, że dojdzie do uspokojenia emocji, i że osoby, które mają w tej sprawie inne zdanie, tak jak w wielu innych sprawach jest różnorodność, będą mogły dalej ze sobą współpracować.
- mówi Wróblewski.

Przyznał, że od kilku dni politycy PiS rozmawiali na temat projektu ustawy. 

Myślę, że to poruszenie w PiS co do wątpliwości było bardzo powszechne. Część z nas zdecydowała się, żeby zagłosować za ustawą, mimo tych wątpliwości, część zdecydowała inaczej, ale te wątpliwości są obiektywne. Wynikają np. z zastrzeżeń prawnych, światopoglądowych. Ostatecznie różne kalkulacje zwyciężyły, ale myślę, że jest dość powszechna świadomość, że są to istotne racje, które powinny być brane pod uwagę w takich sprawach. W tego rodzaju sprawach trzeba myśleć o wszystkich konsekwencjach, nie tylko tych bieżących, ale też możliwych, przyszłych. Uważam, że w takiej sytuacji należało dopracować te rozwiązania i lepiej wyważyć kolidujące z sobą wartości m.in. przewidując odpowiednie odszkodowania i okresy przejściowe .
- wyjaśnił.