Felietonista „Gazety Polskiej”, a do niedawna publicysta „Uważam Rze”, opublikował na swoim profilu na Facebooku tekst pt. "Uważam Rze czas odejść", w którym wyjaśnia powody swojej decyzji o odejściu z medium Grzegorza Hajdarowicza.

- Tak więc dołączam do tych 12,5 procenta Polaków, którzy są bez pracy. Jak to pisał Kurt Vonnegut junior - zdarza się. Poradzę sobie bez trudu, współczuję kolegom, którzy mają mniej znane nazwiska a większe kredyty; tych z nich, którzy zostają w firmie rozumiem i nie mam do nich pretensji – napisał Ziemkiewicz na Facebooku.

W dalszej części tekstu Ziemkiewicz zauważa, że w czasach, gdy redaktorem naczelnym „Rzeczpospolitej” był Paweł Lisicki, sprzedaż i dochody gazety rosły, a spółka Mecom wielokrotnie występowała z propozycją odkupienia od skarbu państwa pozostających w ręku ministra 49 proc. udziałów. Okazało się jednak, że transakcja została zablokowana przez Platformę Obywatelską. Później rząd konsekwentnie odmawiał sprzedaży mniejszościowego pakietu brytyjskiej firmie i wykorzystywał mniejszościowy pakiet do blokowania wszelkich poczynań Mecomu, paraliżowania rozwoju spółki oraz prowadzenia „nieustannej obstrukcji”, domagając się zastąpienia redaktora naczelnego kimś wskazanym przez władzę.

- Te fakty, zasadnicze do zrozumienia, co stało się z "Rzeczpospolitą" i "Uważam Rze" są pomijane w licznych ostatnio artykułach na temat p. Grzegorza Hajdarowicza (np. w tygodniku "Polityka"), gdzie sugeruje się, że wszedł on w posiadanie spólki "Presspublika" bo nie bylo innych chętnych. Ostatecznie zniechęcony Mecom zwinął interesy w Polsce, sprzedając swój pakiet wspomnianemu p. Hajdarowiczowi - jak się niedawno okazało, bliskiemu znajomemu p. Grasia, którego Donald Tusk wybrał na swego bliskiego współpracownika oraz na rzecznika i twarz swego rządu; skądinąd nader symbolicznie, gdyż polityk ów ma na sumieniu stwierdzone przez prokuraturę (i natychmiast umorzone) fałszowanie dokumentów spółki we władzach której zasiadał oraz kłamliwe zeznania, składane pod przysięgą – napisał na Facebooku Ziemkiewicz.

Publicysta podkreśla też, że z informacji ujawnionych przez prasę wynika, że Grzegorz Hajdarowicz zapłacił Anglikom pieniędzmi z kredytu od Leszka Czarneckiego, swego czasu zdemaskowanego przez "Rzeczpospolitą" jako były konfident SB, a udziały od Skarbu Państwa otrzymał na kredyt, którego udzieliło mu przedsiębiorstwo PW Rzeczpospolita, będące formalnym właścicielem udziałów.

- Fakt, że rząd odrzucił ofertę poważnego i wypłacalnego zachodniego koncernu, a przekazał de facto nieodpłatnie "presspublikę" przyjacielowi przyjaciela premiera, który wszystkie dotychczas przejęte tytuły doprowadził do katastrofy, od pierwszej chwili budził komentarze, iż p. Hajdarowiczowi przekazano ostatnią opozycyjną gazetę - wraz z utworzonym w ostatniej chwili przed transakcją, z nieoczekiwanym sukcesem, tygodnikiem "Uważam Rze" - po to, aby je zniszczył, podobnie jak zrobił to z "Przekrojem" i "Sukcesem". Ostrożnie mówiłem wówczas, że to hipoteza spiskowa, ale, niestety, jedyna pasująca do faktów. Ludzie zatrudnieni przez nowego właściciela do kierowania sprawami "Rzeczpospolitej" doprowadzili ten tytuł do upadku. Po dokonaniu tego dzieła, wydawca zniszczył decyzją o usunięciu z tygodnika jego twórcy i redaktora naczelnego (co było dla niego oczywiste, wraz z głównymi publicystami zespołu) tygodnik "Uważam Rze", jedyny element jego "imperium medialnego" przynoszący mu zyski – napisał na Facebooku Rafał Ziemkiewicz.

W dalszej części tekstu Ziemkiewicz w mocnych słowach podsumowuje aktualną sytuację panującą na rynku medialnym oraz na scenie politycznej.

- Po raz kolejny postępowanie Hajdarowicza nie daje się zrozumieć ani wyjaśnić w kategoriach biznesowych. Jeżeli ktoś zarzyna kurę znoszącą mu złote jajka, to może to czynić tylko dlatego, że ma za to obiecaną stosowną, zwracającą mu stratę z naddatkiem, gratyfikację. Jaką - nie wiem, ale każdy się domyśla, od kogo. Polską rządzą dziś bezwzględni gangsterzy, którzy nie cofną się przed żadną podłością. Nie ulega to dla mnie wątpliwości od dawna. Sądzę, że liczba obywateli, którzy, ogłupieni rządową propagandą i socjotechniką zastraszania wciąż nie przyjmują tego do wiadomości, będzie maleć. Współczuję dziennikarzom, którzy wzięli i nadal biorą na swe sumienia propagandową służbę tej szajce. Ja na pewno nigdy do nich należeć nie będę – czytamy w tekście Rafała Ziemkiewicza opublikowanym na jego profilu na Facebooku.