Esbek na urzędzie, emerytury ci ubędzie

Decyzja sędziego Józefa Iwulskiego, absolwenta Centrum Szkolenia Wojskowej Służby Wewnętrznej im. Feliksa Dzierżyńskiego i kapitana WSW delegowanego przez komunistyczne służby do Sądu Najwyższego, nie zaskakuje swoją treścią, a jedynie bezczelnością. Do tej pory resztki bezpieki pozostałe w życiu publicznym starały się załatwiać swoje sprawy za pewną zasłoną, udając, że z korzystnymi dla nich decyzjami nie mają nic wspólnego.

Tym razem stało się inaczej. Sąd Najwyższy, po raz kolejny zresztą, wszedł w rolę Trybunału Konstytucyjnego i próbuje podważać zapisy ustawy, która wprost mówi, że esbecy nie mają specjalnych praw do emerytury. Nie było tam mowy o tym, że trzeba relatywizować pracę na rzecz okupanta w zbrodniczej organizacji. Mimo to kapitan Iwulski, specjalista od omijania konstytucji, stworzył własną interpretację przepisów ustawy. Te pieniądze esbekom się nigdy nie należały. Prawdę mówiąc, całość emerytury powinni pobierać z Kremla, któremu służyli. Dzisiaj esbeckie emerytury, które kazał oddawać sędzia Iwulski, jeżeli tak się rzeczywiście stanie, trzeba będzie płacić z kieszeni pozostałych emerytów. To jest cena braku dekomunizacji i spóźnionej reformy sądownictwa.
 

 

 


Źródło:

#Gazeta Polska Codziennie

Tomasz Sakiewicz
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo