Podczas nocnego głosowania w Sejmie wszyscy posłowie Solidarnej Polski, w tym minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, zagłosowali przeciw noweli ustawy o ochronie zwierząt; 15 posłów Porozumienia wstrzymało się od głosu, 2 było przeciw. Przeciwko noweli opowiedział się też m.in. minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski (PiS). Ustawę poparło 176 posłów PiS, a także m.in. minister rozwoju Jadwiga Emilewicz (Porozumienie). W głosowaniu udział wzięło 229 posłów klubu PiS. Sejm uchwalił nowelę głosami 356 posłów. Nowela zakłada m.in. zakaz hodowli zwierząt na futra i ogranicza ubój rytualny.

Głosowanie podało w wątpliwość dalsze koalicyjne funkcjonowanie Zjednoczonej Prawicy. Adam Bielan, zapytany w programie "#Jedziemy", czy koalicja rządząca "rozbije się o pręty klatek zwierząt futerkowych", odpowiedział, że "jest przekonany, że nie".

- Byłoby to absurdalne i kompletnie niezrozumiałe dla naszych wyborców, gdybyśmy po czterech kolejnych zwycięstwach wyborczych w ciągu ostatnich dwóch lat, teraz pokłócili się, w momencie, kiedy mamy trzy lata [do kolejnych wyborców], stosunkowo bezpieczną większość w Sejmie, przyjaznego nam prezydenta i możemy w końcu reformować Polskę, czyli robić to, czego oczekują od nas nasi wyborcy

- mówił europoseł.

Na pytanie, czy głosowanie nad "piątką dla zwierząt" jest elementem trwających od pewnego czasu negocjacji koalicyjnych w Zjednoczonej Prawicy, Bielan stwierdził, że ustawa nie była elementem umowy koalicyjnej.

- Posłowie [w kwestii ustawy] zachowali się różnie. (...) Uważam, że trzeba poczekać kilka dni, aż emocje opadną, i potem powrócić do stołu negocjacyjnego. Jestem przekonany, że Zjednoczona Prawica ma przed sobą wiele zadań do wykonania. Jesteśmy, jako ZP, najbardziej udanym projektem w historii polskiego parlamentu. Nigdy wcześniej żaden projekt polityczny, żadne ugrupowanie nie wygrało wszystkich wyborów, w których startowało. Zjednoczona Prawica od 2014 r. wygrywa wszystkie wybory i nie rozumiem, ani nasi wyborcy by tego na pewno nie zrozumieli, dlaczego przez ambicje tych czy innych polityków ten projekt zostałby rozbity - mówił polityk.

Podkreślił, że konsekwencją rozbicia Zjednoczonej Prawicy i doprowadzenia do przyspieszonych wyborów byłoby "przejęcie władzy przez lewicę". - Wszyscy, którzy do tego doprowadzą, będą musieli zmierzyć się z takimi konsekwencjami. Myślę, że na wiele lat znikną z polskiej polityki - dodał Bielan.

- Ustawa ["piątka dla zwierząt"] została przegłosowana, kiedy negocjacje koalicyjne wchodzą na ostatnią prostą. Z tego co wiem, jeśli chodzi o kwestie personalne, było ustalone 80-90 proc. sprawy, przechodziliśmy do ustaleń kwestii programowych. One też wzbudzają spore emocje, ale proszę pamiętać w jakim jesteśmy momencie. Po 2 latach nieustannej kampanii wyborczej, kiedy obowiązywała w naszych szeregach bardzo ścisła dyscyplina, również dyscyplina wypowiedzi w mediach, mamy trzy lata bez wyborów i w związku z tym rozmaite środowiska zaczynają argumentować, dlaczego ich projekty programowe powinny być wyżej na liście priorytetów. Ten spór istnieje w naszych szeregach, ale raz na jakiś czas w bardzo szerokiej koalicji, taka dyskusja szczera, na serio, musi się odbyć i taka dyskusja się toczy

- ocenił gość Michała Rachonia.

Adam Bielan wyraził nadzieję, że niedługo liderzy Zjednoczonej Prawicy wrócą do rozmów koalicyjnych i w efekcie dojdzie do podpisania umowy koalicyjnej i rekonstrukcji rządu.