Rząd w Berlinie chce zainwestować miliard euro w dwa terminale gazowe. Ma to zmniejszyć amerykański opór przeciwko dokończeniu budowy gazociągu Nord Stream 2.

Na początku sierpnia minister finansów Olaf Scholz zaproponował amerykańskiemu sekretarzowi skarbu Stevenowi Mnuchinowi miliardową inwestycję z myślą ograniczenia sprzeciwu USA wobec dokończenia budowy spornego gazociągu Nord Stream 2 po dnie Bałtyku. Według tygodnika "Die Zeit", Scholz złożył tę ofertę najpierw ustnie, a następnie potwierdził ją na piśmie 7 sierpnia.

Niemiecka oferta sprowadza się do tego, by USA zaniechały sprzeciwu wobec dokończenia budowy Nord Stream 2, rezygnując z nałożenia sankcji na firmy uczestniczące w tej inwestycji. W zamian za to Niemcy są gotowe wyłożyć miliard euro na budowę dwóch specjalistycznych terminali gazowych w portach w Brunsbuettek i Wilhelmshven, przystosowanych do obsługi gazowców dostarczających do Niemiec amerykański skroplony gaz ziemny z łupków.

Berlin oczekuje, że Stany Zjednoczone nie będą przeszkadzać w dokończeniu budowy gazociągu Nord Stream 2. W lipcu administracja waszyngtońska zapowiedziała nałożenie sankcji na firmy uczestniczące w tej budowie.

Na szczycie 24 i 25 września szefowie państw UE omówią przyszłość gazociągu. W reakcji na próbę otrucia nowiczokiem Aleksieja Nawalnego część polityków unijnych wysunęła żądanie przerwania budowy Nord Stream 2 do czasu pełnego wyjaśnienia tej sprawy przez stronę rosyjską.

Taka decyzja mogłaby obecnie zyskać aprobatę niemieckiej opinii publicznej. Instytut demoskopijny Civey przeprowadził na zlecenie tygodnika "Die Zeit" ankietę, z której wynika, że większość (55,9 proc.) Niemców nastawionych jest w tej chwili negatywnie do władz na Kremlu. Uczestnicy ankiety rozróżniają przy tym wyraźnie władze Federacji Rosyjskiej i samych Rosjan. Tylko 38,5 proc. respondentów podało, że ich nie lubi. W to, że za zamachem na Nawalnego kryje się rząd w Moskwie, wierzy 65 proc. uczestników ankiety. Za dokończeniem budowy Nord Stream 2 opowiada się 54,9 proc. ankietowanych, a za nałożeniem nowych sankcji gospodarczych na Rosję 52,4 proc.

 


Artykuł pochodzi ze strony filarybiznesu.pl