Prowadzący Jońskiemu jednak tak łatwo nie odpuścił i powtórzył pytanie: "Czy podobają się panu tablice wieszane przez pana Barta Staszewskiego na rogatkach miast, które przyjmują uchwały ws. karty praw rodziny?".

Nie zajmowałem się tym tematem. W ogóle uważam, że szczucie na jakiekolwiek środowiska, jest absolutnie nie na miejscu. Uważam, ze przez ostatnie 30 lat wszystkie partie polityczne - od prawa do lewa budowały nasz kraj, żeby się wszyscy w niej dobrze czuli. Niezależnie, czy to jest LGBT, czy ktoś inny. Wszyscy się w tym kraju muszą dobrze czuć

- stwierdził wymijająco Joński

Nie podobają mi się "strefy wolne od LGBT" (...) jakieś tabliczki, to po prostu jest nie na miejscu - dodał.

Na uwagę Michała Rachonia, że Joński krytykuje aktywistę za wieszanie tablic odparł:

Nie znam pana Barta Staszewskiego, ale krytykuję tych wszystkich, którzy próbują w jakiś sposób stygmatyzować jakieś grupy, a przede wszystkim środowiska mniejszościowe w Polsce. Wydaje mi się, ze to jest absolutnie nie na miejscu i będę namawiał wszystkich polityków, by nie popierali takich działań. To jest szczucie Polaka na Polaka

- stwierdził Joński.

Michał Rachoń przypomniał, że do "stref wolnych od LGBT" odniosła się też Ursula von der Leyen.

Będę popierał te głosy, które będą zachęcały właśnie do budowania równej Europy i równej Polski

- stwierdził polityk.