- Turcja ma wybór - konstruktywnie zaangażować się w dialog z Europą lub kontynuować jednostronne działania i ponieść konsekwencje

- powiedział Micotakis w rozmowie z tygodnikiem „The Economist”.

Turcja poinformowała we wtorek, że przedłużyła prace statku wiertniczego Yavuz u wybrzeży Cypru do 12 października, co może wywołać kolejne napięcia na linii Ateny-Ankara.

Turcja prowadzi odwierty w poszukiwaniu podmorskich złóż ropy i gazu u wschodnich i zachodnich wybrzeży Cypru w imieniu Republiki Tureckiej Cypru Północnego. Uznawane na arenie międzynarodowej władze cypryjskie, które również zgłaszają roszczenia do tych terenów, uważają te wiercenia za nielegalne, ale Ankara nie zgadza się z tymi zarzutami. Również rząd Grecji traktuje te tureckie działania jako naruszenie suwerenności Cypru.

We wtorek Micotakis oświadczył, że jest gotowy do rozmów z Turcją w kwestii konfliktu we wschodniej części Morza Śródziemnego po tym, jak do Turcji powrócił statek badawczy Oruc Reis, który przez kilka tygodni przebywał na wodach w pobliżu greckich wysp.

Jednak w środę prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan podczas rozmowy wideo z kanclerz Niemiec Angelą Merkel powiedział, że dokowanie statku Oruc Reis w tureckim porcie nie oznacza, że jego operacje we wschodniej części Morza Śródziemnego zostały zakończone.

Turecki minister spraw zagranicznych Mevlut Cavusoglu dodał w wywiadzie dla CNN, że prace serwisowe przy Oruc Reis mogą potrwać „kilka tygodni”, a po ich zakończeniu "Turcja będzie kontynuować swoją działalność z determinacją".