Jak poinformował rzecznik prokuratury w Celle, za pośrednictwem swego adwokata mężczyzna wyraził gotowość złożenia zeznań. Obecnie trwa ustalanie terminów przesłuchań. Wcześniej jubiler konsekwentnie korzystał z prawa do milczenia.

Według "Bilda" obecnie deklaruje on, że użył pistoletu w obronie koniecznej.

- Jest mi niezmiernie przykro. Musiałem jednak ratować swoją żonę

 - cytuje gazeta słowa mężczyzny. Powiedział on, że jeden z napastników, rzekomy inwalida, zerwał się znienacka z fotela na kółkach, przeskoczył przez ladę i rzucił się na kobietę.

 

Jeden z obu domniemanych rabusiów zmarł jeszcze w sklepie, a drugi w kilka godzin później w szpitalu. Śledczy badają, czy w sprawie tej doszło do skorzystania z obrony koniecznej. Znana jest już tożsamość przynajmniej jednego z zastrzelonych, 35-letniego Niemca.