17 września 1939 r. Armia Czerwona, będąca w sojuszu z Niemcami, napadła na Polskę od wschodu.  W przeddzień rocznicy tych wydarzeń odbyła się - przed ambasadą Federacji Rosyjskiej w Warszawie - manifestacja organizowana przez kluby "Gazety Polskiej". Podczas wydarzenia głos zabrali m.in. redaktor naczelny "Gazety Polskiej" i "Gazety Polskiej Codziennie" Tomasz Sakiewicz, szef warszawskiego klubu "GP" Adam Borowski, oraz publicysta, bard Paweł Piekarczyk.

- Powiedzieliśmy sobie, że dopóki żyć będziemy, to my będziemy tutaj przychodzić, aby przypominać gospodarzom Kremla, że są odpowiedzialni za wybuch II wojny światowej. Są za to odpowiedzialni. Od kilku lat prezydent Federacji Rosyjskiej Władimir Putin próbuje historię zmienić, próbuje przekonać opinię publiczną, nie tylko u siebie w Rosji, ale przede wszystkim na zachodzie o tym, że Rosja sowiecka nie jest odpowiedzialna za wybuch II wojny światowej, że pakt Ribbentrop-Mołotow, który dał Hitlerowi zielone światło do ataku na Polskę, był tylko paktem obronnym, który miał zabezpieczać interes Rosji, a wkroczenie tutaj wojsk 17 września, było wyłącznie zabezpieczeniem ludności zachodniej Ukrainy i zachodniej Białorusi

- mówił Adam Borowski.

- Ta kłamliwa narracja pojawia się bez przerwy w takim międzynarodowym obiegu. My Polacy musimy zdecydowanie krzyczeć, że to nieprawda, że są dokumenty, są badania historyczne, które pokazują, że ta narracja jest fałszywa i służy wyłącznie imperialnym interesom Moskwy

- dodał.

Głos zabrał także bard Paweł Piekarczyk. 

- Ta wojna rozpoczęła się 1 września i 17 września, bo jak 1 września zaczynamy obchodzić  rocznicę wojny kolejną, to kończymy to robić 17 września, ponieważ te okupacje i te wojny były równie barbarzyńskie i równie obrzydliwe. Nie wiem, co wybrać. Czy lepiej było być obrońcą Poczty Polskiej, czy obrońcą Grodna i zostać rozjechanym

- zaznaczył.