„Dzisiejszy wyrok SN i wczorajszy WSA pokazują coraz silniejszą anarchizację polskiego sądownictwa i świadome podważanie konstytucyjnej zasady trójpodziału władzy. Sądy nie tworzą prawa, lecz je stosują”

- napisał dziś na Twitterze wiceszef Ministerstwa Sprawiedliwości Sebastian Kaleta.

Zdaniem Kalety, dokończenie reformy to konieczność, bez oglądania się na Unię Europejską.

W dzisiejszej uchwale Izba Pracy Sądu Najwyższego orzekła, że kryterium służby na rzecz totalitarnego państwa powinno być oceniane na podstawie wszystkich okoliczności sprawy, w tym także na podstawie indywidualnych czynów i ich weryfikacji pod kątem naruszenia podstawowych praw i wolności człowieka. W składzie orzekającym znalazł się m.in. sędzia Józef Iwulski, który w latach 70. służył w Wojskowej Służbie Wewnętrznej.

W uzasadnieniu sędzia sprawozdawca Bohdan Bieniek podkreślił, że przed sądem staje zawsze „konkretny człowiek”. - My nie możemy działać jak to państwo totalitarne, które nie przestrzegało żadnych reguł, żadnych praw jednostki do rzetelnego i sprawiedliwszego procesu. Stalibyśmy się wówczas niczym innym, jak tym samym systemem, który krytykujemy - mówił.

Z kolei we wtorek Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uznał, że kwietniowa decyzja premiera zobowiązująca Pocztę Polską do przygotowania w maju br. wyborów prezydenckich w trybie korespondencyjnym „rażąco naruszyła prawo”. „Przepis przewiduje dwie podstawy stwierdzenia nieważności: gdy rażąco narusza prawo i została wydana bezpodstawnie. W ocenie sądu obie te podstawy w tej sprawie zaistniały” - uznał WSA.