Niedzielski przedstawia na posiedzeniu sejmowej komisji zdrowia informację na temat działań podejmowanych przez Ministerstwo Zdrowia w związku z prognozowanym nadejściem tzw. drugiej fali zakażeń koronawirusem SARS-CoV-2.

Odnosząc się do ustnego uzasadnienia wniosku o tę informację, minister powiedział, że wbrew niektórym opiniom, służba zdrowia działa. „Z pierwszą falą zachorowań, jeśli ją tak nazwać, poradziliśmy sobie dzięki wysiłkowi całego personelu, zaangażowaniu m.in. lekarzy, pielęgniarek, diagnostów laboratoryjnych, ratowników medycznych” – ocenił Niedzielski.

Wskazał, że porównując Polskę z innymi krajami w Europie, zarówno pod względem dziennej skali zachorowań w przeliczeniu na 100 tys. obywateli, jak i liczby zgonów, widać, że wysiłki medyczne i organizacyjne, były bardzo skuteczne. Jak akcentował, w Polsce nie było m.in. sytuacji braku miejsc w szpitalach czy respiratorów.

Jeżeli popatrzymy na faktografię, to rzeczywiście mieliśmy do czynienia z pewnym tąpnięciem działania służby zdrowia w pozostałych zakresach, które będą rzutowały na zdrowie publiczne w najbliższym okresie. Ale był to okres, który w gruncie rzeczy, według naszych danych, ograniczył się do kwietnia i maja. Tutaj rzeczywiście mieliśmy tąpnięcia w zakresie świadczenia usług i specjalistycznych i szpitalnych i przyjęć na poziomie POZ (podstawowej opieki zdrowotnej)

 – poinformował minister.

Zaznaczył jednocześnie, że patrząc w skali skumulowanych ośmiu miesięcy sytuacja nie wygląda źle.

„Jeśli patrzymy np. na wydawanie kart DiLO (diagnostyki i leczenia onkologicznego), to w sierpniu 2020 na poziomie POZ mieliśmy wydanych blisko 7 tys. kart, dokładnie 6999, podczas gdy w roku 2019 w sierpniu tych kart zostało wydanych 6827” – podał.

Mieliśmy duże redukcje w kwietniu i maju, ale i styczeń i luty, a potem czerwiec i miesiące wakacyjne stanowiły miesiące odbudowy, która powoduje, że w przypadku wielu usług parametry w porównaniu z rokiem 2019 wcale tak dużo się nie różnią

 – dodał.