Marcin Horała zapytany został w programie "#Jedziemy" o związki Nowaka z aferami wyłudzania nienależnego podatku VAT. Przewodniczącym sejmowej komisji ds. VAT był właśnie Horała. Przypomniał on, że nazwisko Nowaka nie pojawiło się na jej posiedzeniach przypadkowo.

Sławomir Nowak był wówczas sekretarzem stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Jego udział w tej aferze, ten wątek w którym się pojawił, dotyczył tego, że w początkach badanego okresu, kiedy funkcjonowała tzw. komisja Palikota, ta komisja wprowadzała do prawa podatkowego rozwiązania, które później z perspektywy czasu można było uznać wprost jako rozszczelniające system, ułatwiające proceder wyłudzeń. Jak zeznała pani minister Chojna-Duch, a potem znalazło to potwierdzenie w dokumentach, pan minister Nowak kierował takim zespołem, czy taką grupą, która zbierała się w KPRM i w sytuacji, kiedy była różnica zdań pomiędzy była różnica zdań pomiędzy komisją Palikota a urzędnikami wówczas pracującymi w ministerstwie finansów, ta grupa rozstrzygała kto ma rację, czyje postulaty będą wpisane do prawa. Rozstrzygała w tych kluczowych kwestiach na korzyść tych rozszczelniających postulatów komisji Palikota

- powiedział Marcin Horała.

Zresztą komisja do spraw VAT stwierdziła ostatecznie uchwałą, że mogło tu dojść do przekroczenia uprawnień i że może to być podstawa do odpowiedzialności przed Trybunałem Stanu. Złożyliśmy też zawiadomienie do prokuratury w tej sprawie

- mówił.

Michał Rachoń przypomniał, że pomimo wielu nowych faktów, politycy Platformy Obywatelskiej nie odcinają się jasno od Sławomira Nowaka. Mówią raczej "poczekajmy na wyrok sądu".

To mnie zupełnie nie dziwi, bo tak działa Platforma Obywatelska. Przecież podobnie w sprawie Sławomira Neumanna, podobnie w sprawie Stanisława Gawłowskiego. To czołowe postacie Platformy, podobnie zresztą jak pan Sławomir Nowak. Tam jest zasada, że swój kryje swojego. Doktryna Neumanna, że póki ktoś jest z Platformy, to będą go bronić jak niepodległości po prostu działa. Domniemam, że tam żałują, że wpadł, a nie że jakichś niecnych czynów się dopuszczał

- zauważył gość programu.

Tu sytuacja jest oczywista, bo każdy człowiek jest w stanie sobie wyobrazić. Dlaczego ktoś cztery miliony gotówką upycha po skrytkach, zamiast normalnie trzymać na koncie. (...) Dla mnie sprawa jest oczywista

- dodał Horała.