Zarówno liczba zgonów, jak i zakażeń w ostatnich dniach niepokojąco rosną. W Irlandii od początku lipca tylko sporadycznie zdarzały się doby, w których notowano więcej niż jeden zgon z powodu Covid-19, zaś przez zdecydowaną większość sierpnia bilanse były zerowe. Tymczasem w ciągu ostatnich ośmiu dni było sześć z ofiarami śmiertelnymi, przy czym dwa - gdy zmarły po trzy osoby. Oczywiście te bilanse są bez porównania niższe od tych ze szczytowej fazy epidemii, niemniej tendencja wzrostowa jest wyraźna.

Podobnie jest z nowymi zakażeniami. O ile jeszcze w pierwszym tygodniu sierpnia średnia dobowa liczba z siedmiu kolejnych dni wynosiła 58, to w tygodniu zakończonym 11 września było to już 181. Podany dziś bilans zakażeń jest już drugim przypadkiem w ciągu ostatnich ośmiu dni, by było ich więcej niż 300, jest też najwyższym od 14 maja. Jednak tamten bilans był jednorazowym skokiem spowodowanym uwzględnieniem dużej liczby zaległych przypadków z poprzednich dni. Jeśli chodzi o faktycznie nowe zakażenia, to po raz ostatni poziom 350 był przekroczony pod koniec kwietnia.

W efekcie całkowita liczba zachorowań wzrosła do 31 549, z czego śmiercią zakończyło się 1787.

Tymczasem również we wtorek wieczorem poinformowano, że cały irlandzki rząd oraz p.o. naczelnego lekarza kraju Ronan Glynn postanowili ograniczyć przemieszczanie się, po tym gdy minister zdrowia Stephen Donnelly po południu źle się poczuł i poprosił o wykonanie testu na obecność koronawirusa. Jak podała publiczna stacja RTE, ministrowie na razie nie izolują się, lecz do czasu wyniku testu Donnelly'ego ograniczą przemieszczanie się.