Politycy o haniebnych słowach Biedronia: "Pluje na pamięć ofiar Holokaustu"

W wywiadzie dla agencji Reutersa europoseł Robert Biedroń powiedział, że prezydent Polski Andrzej Duda "dehumanizuje osoby LGBTI i nazywa je "nie-ludźmi". - Pamiętam z podręczników szkolnych, że Żydzi (przed II wojną światową) byli dehumanizowani, nazywano ich "nie-ludźmi" i przypomina mi to tamte czasy - stwierdził.

/ Filip Błażejowski/Gazeta Polska

Zapytaliśmy polityków o to, jak oceniają wypowiedź Roberta Biedronia.

Dominik Tarczyński, poseł Prawa i Sprawiedliwości:

- Są to słowa, które uderzają w pamięć wszystkich tych, którzy zostali wymordowani przez Niemców w czasie II wojny światowej. Oczywiście Biedroń chciałby wytworzyć taki obraz eksterminacji jakiejś grupy społecznej, ale słowa, których używa, są skandaliczne, obrażają pamięć milionów ludzi, którzy zostali zamordowani, zagazowani, torturowani, paleni. Te słowa są nie do przyjęcia. Nikt tutaj nie gazuje, nie morduje, nie zakłada obozów koncentracyjnych dla osób o takiej, a nie innej orientacji seksualnej. Jest to absolutnie skandaliczne. Jestem ciekaw reakcji środowisk żydowskich. To coś, na co wszyscy powinniśmy reagować, bo jest to kłamstwo. To kłamstwo, które bardzo szkodzi Polsce, ale także godzi w pamięć ofiar, Żydów, Polaków i wszystkich innych wymordowanych przez Niemców. Porównywanie ekstremistów lewicowych, którzy pod sztandarami LGBT prowadzą politykę, do niewinnych ludzi, którzy byli mordowani, przeżywali najgorsze katusze, w czasie okupacji niemieckiej jest niedopuszczalne. Robert Biedroń powinien ponieść za to karę i będę o to wnioskował w Parlamencie Europejskim.

Katarzyna Piekarska, posłanka Koalicji Obywatelskiej - Inicjatywy Polskiej:

Niewątpliwie całe zło bierze się od słów. Najpierw zawsze jest słowo i pewne słowa, które dotyczą właśnie osób nieheteronormatywnych, nigdy nie powinny paść w przestrzeni publicznej, bo to słowa, które czynią bardzo wiele złego. Rozumiem wypowiedź pana Biedronia, choć oczywiście tych czasów, nie da się porównywać, natomiast nie ma też co chwalić tego, co w kampanii padło pod adresem osób nieheteronormatywnych. To było po prostu niemądre i na pewno niepotrzebne.

Krzysztof Paszyk, poseł Polskiego Stronnictwa Ludowego:

To jest oczywiście zbyt daleko idąca wypowiedź moim zdaniem. Natomiast, jakie można wnioski lekkie wyciągnąć z tego okresu międzywojennego, to ja bym wszystkim zbyt daleko idącym, po drugiej stronie barykady, którzy często popadają w takie zbyt prawicowe nastroje, zalecałbym wyciąganie konsekwencji wobec wszelkich przejawów odmawiania komukolwiek prawa do tego, żeby swobodnie w społeczeństwie żył. Niezależnie od tego, czy dotyczy to narodowości, religii, kultury, czy też orientacji seksualnej. Po prostu każde przejawy ataków na odmienności powinny być piętnowane, bo brak piętnowania, jak to historia nie tylko przedwojenna pokazała, prowadzi do eskalacji tego typu nastrojów, a to się zawsze źle kończyło.

Do sprawy odniósł się także politolog dr Krzysztof Kawęcki, który ocenił, że wypowiedź Roberta Biedronia z pewnością jest kierowana zagranicę. - To działanie ma na celu nieprawdziwe przedstawienie Polski, także historii Polski. Przede wszystkim jest to wypowiedź nieprawdziwa, ponieważ prezydent nie używał takich słów, o jakich mówi Biedroń. Można powiedzieć, że jest to atak na wizerunek Polski. To absolutnie skandaliczna wypowiedź - ocenił.

 

Źródło: Niezalezna.pl

#Robert Biedroń #lewica #LGBT #LGBTI #Dominik Tarczynski #Katarzyna Piekarska #krzysztof paszyk #dr Krzysztof Kawęcki

Adrian Siwek
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo