Ganna triumfował we wspaniałym stylu, pokonując płaską 10-kilometrową trasę w San Benedetto del Tronto nad Adriatykiem w czasie 10.42, uzyskując średnią prędkość 56,636 km/h. Wyprzedził wyraźnie dwóch specjalistów w tej konkurencji - o 18 sekund dwukrotnego mistrza Europy Belga Victora Campenaertsa (NTT) oraz o 26 s swojego kolegę z drużyny, dwukrotnego mistrza świata Australijczyka Rohana Dennisa.

Rafał Majka w dobrej formie przed Giro d'Italia

Majka na ostatnim etapie uzyskał 35. wynik, tracąc do Ganny minutę i trzy sekundy. Z kolei Yates stracił 50 sekund (18. lokata), jednak miał wystarczający zapas, aby obronić błękitną koszulkę lidera wyścigu.

Jestem szczęśliwy. Szczególnie, że moja forma przed Giro rośnie. Byłem już drugi, ale trzecie miejsce jest bardzo dobre

- podsumował krótko na mecie Rafał Majka.

Łukasz Wiśniowski miał pozytywny test na obecność koronawirusa

Niedzielnego etapu nie ukończył Łukasz Wiśniowski z polskiej ekipy CCC. Wieczorem poddał się szybkiemu testowi na obecność koronawirusa, który dał wynik pozytywny. Zgodnie z procedurą z wyścigu został automatycznie wycofany mieszkający z nim w pokoju hotelowym Szymon Sajnok.

Jak podała w komunikacie ekipa CCC w porozumieniu z zespołem medycznym Tirreno-Adriatico, wszyscy pozostali kolarze i personel CCC Team obecni na wyścigu przeszli dwa szybkie testy w niedzielny wieczór i w poniedziałek rano. Wszystkie dały negatywne wyniki i drużyna otrzymała od organizatora pozwolenie na start pozostałych zawodników na ostatnim etapie.

Przeniesiony z marca na wrzesień i wydłużony z siedmiu do ośmiu etapów wyścig we Włoszech, z najwyższą kategorią World Tour, miał w tym roku bardzo silną obsadę. Startowali m.in. trzej byli zwycięzcy Tour de France: Thomas, jego rodak Chris Froome oraz Włoch Vincenzo Nibali.