Gośćmi redaktora Tomasza Sakiewicza byli: europoseł Prawa i Sprawiedliwości Ryszard Czarnecki, poseł Koalicji Polskiej - Kukiz'15 Jarosław Sachajko oraz publicysta "Gazety Polskiej Codziennie" Jacek Liziniewicz.

Tomasz Sakiewicz zapytał posła Koalicji Polskiej-Kukiz'15, czy będziemy tytułować go mianem "ministra". - To należałoby zapytać na Nowogrodzkiej, a tutaj mamy człowieka, który wie wszystko, co tam się dzieje - odpowiedział polityk, wskazując na siedzącego obok Ryszarda Czarneckiego. 

- Paweł Kukiz i ja mówimy od samego początku, że przyszliśmy do polityki, żeby załatwiać sprawy polskie. Mamy postulaty, mamy diagnozę, mamy rozwiązania tych problemów. Jeżeli Prawo i Sprawiedliwość chciałoby te nasze rozwiązania wprowadzić w życie dla dobra Polaków, to nie widzę najmniejszych powodów, aby nie brać odpowiedzialności za Polskę

- stwierdził Sachajko. 

- We wtorek mamy klub, na pewno będziemy o tym rozmawiali. Zwracam uwagę, że nie możemy być tylko straszakiem na Solidarną Polskę i Porozumienie, przystawką, tylko żeby być. Mamy konkretny program i konkretne postulaty. Jeżeli będą one realizowane, to nie widzimy w tym nic złego. Polityka to jest racjonalne działanie dla dobra wszystkich. To nie jest działanie dla dobra swojego środowiska, swojej rodziny, tylko dla dobra wszystkich Polaków. Ja bym się w żaden sposób nie wytłumaczył swoim wyborcom, że Prawo i Sprawiedliwość chce realizować nasz program, a my mówimy "nie", bo my nie chcemy się z Prawem i Sprawiedliwością spotykać

- dodał. 

Ryszard Czarnecki ocenił, że niepotrzebne są żadne "straszaki" na Solidarną Polskę oraz Porozumienie, ponieważ współpraca w Zjednoczonej Prawicy jest bardzo dobra. - Oczywistym jest, że jeżeli jest układ trzech partii, to mają one o czym dyskutować w wymiarze programowym, wymiarze stanowisk i wymiarze realizacji swoich programów 

- powiedział.

- Natomiast niech ci, którzy liczą, że koalicja osłabnie, pęknie, zajmą się swoimi sprawami. To jest koalicja na następne trzy lata, a mam nadzieję, że i na więcej

- zaznaczył. 

- Rozróżniam między posłami Kukiz'15 a PSL-em. Wydaje się, że to jednak są trochę inne planety polityczne. Jestem w stanie sobie wyobrazić, puścić wodze wyobraźni, współpracę bliższą z posłami Kukiz'15. Trudniej, nie ma co ukrywać, współpracę z PSL-em, który ma różny balast z przeszłości, natomiast myślę, że to chyba nie jest ten moment. Wybory są za trzy lata, powinniśmy się lepiej poznać, współpracować w procesach legislacyjnych

- podkreślił europoseł Prawa i Sprawiedliwości. 

Jacek Liziniewicz zwrócił uwagę na to, że w ostatnim czasie dużo mówi się o tym, że dojdzie do zmiany na stanowisku ministra rolnictwa i przesądzone wydaje się ministra Ardanowskiego. 

- Oczywiście jest cała giełda nazwisk. Ostatnio pojawiło się nazwisko pana ministra Marka Gróbarczyka, wcześniej była pani szefowa kancelarii. Pan poseł Sachajko był tutaj także wymieniany. Wydaję się, że na tę chwilę jest to wielka niewiadoma. Zapewne przekonamy się w tym tygodniu, kto ostatecznie zostanie ministrem rolnictwa 

- powiedział.