Nowy Jork złożył w piątek hołd ofiarom ataków terrorystycznych na bliźniacze wieże World Trade Center z 11 września 2001 roku. Uroczystości zapoczątkowały dźwięki srebrnego dzwonu o godz. 8.46, kiedy przed 19 laty porwany samolot linii American Airlines wbił się w północny gmach. Ze względu na pandemię Covid-19 ceremonia na Memorial Plaza miała nieco inny niż zwykle przebieg. Tym razem odczytywanie nazwisk wszystkich ofiar nie odbywało się na żywo, lecz zostało odtworzone z nagrania.

Hołd ofiarom oddał także prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump. 

W krótkiej przemowie w miejscu upamiętniającym tragedię Trump oświadczył, że pasażerowie lotu "triumfowali nad terroryzmem" i "oddali życie w obronie naszego kraju". Nazwał ich amerykańskimi bohaterami.

- Bohaterowie stanowią wieczne przypomnienie, że niezależnie od ryzyka, zagrożenia i szans, Ameryka zawsze się podnosi, jest dumna i walczy

 - powiedział Trump. W towarzystwie pierwszej damy USA Melanii Trump prezydent złożył wieniec przed pomnikiem upamiętniającym zabitych.

W 19. rocznicę zamachów z 11 września na Pentagonie rozwieszono w piątek wielką flagę USA. Po zmroku, od środy, sprzed gmachu amerykańskiego ministerstwa obrony wyświetlany jest słup światła widoczny z Waszyngtonu.