Jako Grupa Lotos nie obawiamy się łączenia z Orlenem. Traktujemy ten proces jako szansę na jeszcze bardziej intensywny rozwój. Budowa jednej grupy multienergetycznej niesie za sobą również duży potencjał synergii, i to na wielu polach

– mówił Paweł Jan Majewski, prezes zarządu Grupy Lotos.

Widzimy ogromny potencjał w integracji z Lotosem, Energą i PGNiG, nie tylko dlatego, że dostrzegamy synergię, ale również dlatego, że z perspektywy PKN Orlen widzimy możliwości budowy nowych obszarów biznesowych. Długoterminowa wizja zakłada powstanie koncernu multienergetycznego ze wszystkimi elementami, jak energia elektryczna, podstawowe produkty paliwowe, zaawansowana petrochemia i duży nacisk na inwestycje OZE

– podkreślił Robert Śleszyński, dyrektor wykonawczy ds. inwestycji kapitałowych w PKN Orlen. 

Wyzwaniem transformacja energetyczna 

W opinii Andrzeja Sadowskiego prezydenta Centrum im. Adama Smitha, w obecnej sytuacji na rynku europejskim fuzja jest właściwym kierunkiem działania. – Ale trzeba mieć świadomość, że proces łączenia obu firm jest opóźniony co najmniej o dwie dekady. I obecnie mamy sytuację, w której polski rynek został w dużym stopniu zagospodarowany przez koncerny zagraniczne – stwierdził Sadowski. Konieczność dostosowania się do zmian na rynku energii widzi też Adrian Furgalski z Zespołu Doradców Gospodarczych TOR. – Oczywiście w najbliższym czasie ludzie nie przestaną kupować benzyny. Proces odchodzenia od paliw tradycyjnych potrwa pewnie 15 lat, ale dzisiaj trzeba podejmować decyzje, by te zmiany nie przechodziły obok nas, ale by odbywały się z naszym udziałem – podkreślił Furgalski. 

Korzyści z synergii

Jak wskazał Paweł Majewski, prezes Lotosu, proces transformacji energetycznej jest nieunikniony. Dlatego trzeba będzie podejmować różne działania dostosowawcze. – To są działania, które łatwiej prowadzić w większej grupie – stwierdził Majewski. Podobnego zdania był Robert Śleszyński z PKN Orlen, który zwrócił uwagę na ogromny potencjał optymalizacyjny wynikający z połączenia wszystkich podmiotów.

Nie mówimy o prostym łączeniu grup kapitałowych. Równolegle pracujemy nad modelem operacyjnym, w ramach którego będziemy zarządzać całym nowym koncernem, który będzie pokrywał wszystkie obszary działalności. To jest dla nas równie priorytetowe jak samo techniczne przeprowadzenie wszystkich transakcji. Obecnie suma wszystkich kapitalizacji wynosi 60 mld zł. Traktujemy to jako punkt startu. Żeby kapitalizacja była dużo większa, będziemy realizować szeroko rozumiany program synergiczny. Dzisiaj każda z tych spółek oddzielnie ma swoje wyzwania inwestycyjne, wynikające też z wyzwań sektorowych. Dzięki temu, że zoptymalizujemy wiele procesów, pozwoli to odpowiednio zarządzać portfoliem projektów inwestycyjnych

– powiedział Robert Śleszyński.

Komisja Europejska stawia warunki

W trakcie panelu poruszono też kwestię decyzji Komisji Europejskiej dotyczącej zastosowania środków zaradczych, w ramach których ma dojść do sprzedaży części stacji Lotosu i baz paliwowych, magazynów, a także wpuszczenia inwestora do rafinerii. Przedstawiciel Orlenu stwierdził, że założenie jest takie, aby sprzedaż stacji Lotosu odbyła się na zasadzie wymiany.

To budzi emocje, ale partnerzy, z którymi rozmawiamy, oferują nam coś w zamian. Traktowałbym to jako potencjał, a nie zagrożenie. Za kilka miesięcy będziemy wiedzieć, jak to partnerstwo będzie wyglądać, i wszyscy ci, którzy dzisiaj kontestują ten proces, będą mogli się wtedy odnieść do faktów, a nie dyskutować na poziomie obaw. Na dzień dzisiejszy nie ma żadnych podstaw, aby sądzić, żeby to byłoby miało być nieopłacalne

– stwierdził Robert Śleszyński z PKN Orlen. 

Silna pozycja

Jaki będzie efekt połączenia Orlenu i Lotosu? Dr Marian Szołucha z Instytutu Prawa Gospodarczego uważa, że przyniesie to dobre skutki. 

Z połączenia Orlenu i Lotosu powstanie nareszcie polski koncern o charakterze multienergetycznym, dysponujący naprawdę dużym potencjałem finansowym, inwestycyjnym, badawczo-rozwojowym, ekspansyjnym etc., mający silną pozycję w relacjach z zagranicznymi kontrahentami. Rozwinięte gospodarki już przez podobny proces przeszły. Tak budowano norweski Statoil, francuski Total, włoskie ENI czy austriackie OMV. Musimy więc, tylko i aż, nadrabiać zaległości. Innej drogi niż konsolidacja nie ma. Zwłaszcza, że sektor paliwowo-energetyczny czekają w najbliższych latach wielkie wyzwania transformacyjne. Nowe technologie, dywersyfikacja źródeł przychodów, poszerzanie kompetencji, centra kompetencyjne, inteligentne specjalizacje – temu wszystkiemu sprostać mogą jedynie podmioty o odpowiednio dużej skali działania. Na połączeniu Orlenu i Lotosu skorzystają nie tylko same te podmioty, ale również bezpieczeństwo państwa, a docelowo także my wszyscy jako klienci. Najważniejszym wyzwaniem dla tego procesu będzie natomiast skuteczna integracja biznesowo-organizacyjna obu firm

- zaznaczył.