Jeżeli ktoś opuszcza swoje środowisko i decyduje się na nowy krok, nową drogę, a robi to, myśląc o sobie w polityce, to ta droga nigdy się dobrze nie kończy.
- powiedział Schetyna.

Przypomniał, że gdy w styczniu 2001 r. grupa posłów Unii Wolności i AWS zakładała PO, nie utworzyła nowego klubu parlamentarnego. W pewnym momencie uderzył w moralizatorskie tony i zaczął pouczać koleżanki i kolegów z Koalicji Obywatelskiej w kwestii zasad.

Uważaliśmy, że to wyborcom trzeba dać szanse głosowania na to ugrupowanie. Mówię o standardach w polityce, o tym, że jeżeli wyborcy wybierają kogoś z konkretnej listy, kto jest popierany przez konkretne ugrupowanie i przez nie zgłaszany, muszą mieć pewność, że ta osoba szanuje ich głos, oddany na konkretną listę. Jak najwięcej osób w tym parlamencie i każdym następnym powinno o tym pamiętać. To kwestia zasad.
- podkreślił Schetyna.

W dalszej części rozmowy na antenie radia ZET Schetyna mówił na temat zmian w PO i rebrandingu całej partii.

Nad tym się trzeba bardzo poważnie zastanowić [nad rebrandingiem PO] i to na koniec, to ostatni etap rozmowy o tym, co potrzebne dzisiaj jest opozycji, Platformie. Uważam, że trzeba ustawić przede wszystkim relacje wewnątrz PO, Koalicji Obywatelskiej. Zbudować je na zasadzie podmiotowości, takiego pełnego udziału i uczestnictwa. To jest bardzo ważne. To bardzo konkretny przykład tego, jak powinno się budować politykę w dłuższym dystansie. I to nie kwestia kluczy, zaklęć pytającego redaktora, bo to nie jest nowomowa, tylko to prawdziwa diagnoza sytuacji, bo ona jest dzisiaj polskiej opozycji potrzebna. Muszą być dobre relacje między ugrupowaniami opozycyjnymi, ale także KO, która jest formułą nie tylko czysto platformianą, ale także właśnie jest rozszerzona o ludzi z innych partii, bezpartyjnych. Musimy uczyć się współpracy po stronie opozycyjnej, żeby być gotowym, gotowymi do zbudowania jednej… Federacja ugrupowań, które dzisiaj tworzą Koalicję Obywatelską – tak, relacje zbliżone, budujące porozumienie, jakby gwarantujące dobrą współpracę – tak, ale to nie wystarczy, żeby wygrać wybory. Dzisiaj musimy już na zasadzie współpracy parlamentarnej, a w przyszłości także poza parlamentarnej budować relacje z tymi, z którymi będziemy współpracować i budować listy wyborcze wspólne. O tym mówię. Ten pomysł prezydenta Jaśkowiaka rozumiem jako pierwszy krok, a może drugi, bo pierwszym jest integracja wewnątrz Platformy, koniec dyskusji, wybory władz klubu parlamentarnego, przejście do następnego etapu budowy silnego ugrupowania opozycyjnego, które będzie gotowe wygrać wybory w 2023 roku, te samorządowe i parlamentarne.

- stwierdził Grzegorz Schetyna.

Były lider PO pozwolił sobie nawet na kilka uszczypliwości pod adresem Szymona Hołowni.

Rebranding, rozmowa o tych zmianach – ja jej nie wykluczam, ale uważam, że to podsumowanie etapu budowy nowej Koalicji Obywatelskiej, nowej Platformy, nowych relacji z ugrupowaniami opozycyjnymi, także takimi jak Szymona Hołowni, który jest poza parlamentem czy większości poza parlamentem. Rebranding, budowa nowego wizerunku to krok następny. Jeśli chodzi o PO, my jesteśmy po wyborach szefa partii, przed wyborami władz klubu. Chodzi o to, żeby władze klubu wybrane przez parlamentarzystów, senatorów, eurodeputowanych KO były dobrą reprezentacją, podmiotową reprezentacją wszystkich środowisk, grup pomysłów politycznych.

- mówił.