Przypomnijmy, sędzia Rafał Wagner z warszawskiego Sądu Okręgowego wydał postanowienie zakazujące dziennikarzowi „Gazety Polskiej” publikacji tekstów o prezesie PZPN Zbigniewie Bońku. Padły zarzuty o zastosowaniu cenzury prewencyjnej. Wczoraj poznaliśmy treść uzasadnienia tej skandalicznej decyzji. W uzasadnieniu sędzia pisał m.in., że publikacje Piotra Nisztora godzą w dobre imię prezesa PZPN... "niezależnie od prawdziwości zarzutów". Czyli - krótko mówiąc - Nisztor może pisać prawdę, ale jako, że są to niekorzystne teksty, wpływające na wizerunek prezesa PZPN, postanowiono... mu tego zakazać.

Dziś do decyzji sądu odniosła się poseł Joanna Lichocka, która była gościem "Sygnałów Dnia" radiowej Jedynki.

To postanowienie kuriozalne, które uderza w wolność słowa, w demokrację, w funkcjonowanie wolnych mediów. Wynikałoby, że generalnie o panu Bońku nie można napisać nic niekorzystnego, nawet jeżeli to prawda. Czyli pan Boniek osiągnął nadzwyczajną pozycję, jakiejś nadzwyczajnej ochrony. Mam nadzieję, że "Gazeta Polska Codziennie" będzie odwoływać się, bo oznaczałoby, że pan sędzia próbuje również ocenzurować parlamentarzystów, którzy publikują czasem na łamach gazety. To sygnał, że kontynuować trzeba reformę sądownictwa, nie tylko w wymiarze instytucjonalnym, ale i personalnym. To niewiarygodne, że w zawodzie sędziowskim są osoby, które tak pojmują wolność słowa i praworządność, tak karykaturalnie

- powiedziała poseł PiS w rozmowie z redaktor Katarzyną Gójską. 

Warto podkreślić, że podobne postanowienie, co w przypadku redaktora Nisztora, sędzia Wagner wydał w stosunku do Forum SA - wydawcy "Gazety Polskiej Codziennie". Z kolei wniosek przeciwko tygodnikowi "Gazeta Polska" został oddalony - rozpatrywał go... inny sędzia.