Postanowienie o zakazie publikacji przez Piotra Nisztora tekstów na temat Zbigniewa Bońka wydane zostało 27 sierpnia w Sądzie Okręgowym w Warszawie.

Przewodniczącym składu był sędzia Rafał Wagner.

Ta decyzja wywołała oburzenie zarówno wśród polityków, jak i dziennikarzy. Padły zarzuty o zastosowaniu cenzury prewencyjnej.

W zaistniałej sytuacji nawet prokuratura postanowiła się włączyć w postępowanie.

Długo nieznane były motywy jakimi kierował się sąd wydając, tak kuriozalną decyzję, bo zapadła na niejawnym posiedzeniu. W końcu sporządzone zostało jej uzasadnienie. Treść jest zdumiewająca. Postanowiliśmy opublikować całość.

Sędzia Wagner informuje m.in., na czym polegać ma zakaz pisania o Zbigniewie Bońku na czas 1 roku.

Wprawdzie sędzia zastrzega, że roszczenia wobec dziennikarza „Gazety Polskiej” nie przesądzają o udowodnieniu mu jakiejkolwiek winy w tej sprawie – jest to jedynie wstępna analiza materiału dowodowego, lecz zakaz publikacji... obowiązuje.

„Roszczenie jest uprawdopodobnione, jeżeli prima facie istnieje znaczna szansa jego istnienia. Wymóg uprawdopodobnienia roszczenia wiąże się z koniecznością uprawdopodobnienia faktów, z których jest ono wywodzone. Należy podkreślić, że uprawdopodobnienie nie przesądza udowodnienia mogącego być podstawą pozytywnego rozstrzygnięcia co do meritum sprawy. Istotą postępowania zabezpieczającego jest bowiem to, że sąd dokonuje jedynie wstępnej analizy dostarczonego przez wnioskodawcę materiału dowodowego”.
- czytamy.

W jaki sposób Nisztor miał rzekomo naruszyć dobra osobiste Zbigniewa Bońka? Sędzia Wagner w uzasadnieniu tłumaczy to tak:

„Przenosząc powyższe rozważania na grunt przedmiotowej sprawy, w ocenie Sądu, wypowiedzi Pozwanego publikowane w prasie i innych środkach masowego przekazu stanowią naruszenie czci i dobrego imienia Powoda. Formułowanie względem Powoda zarzutów o niegospodarność, nepotyzm, kumoterstwo w kontekście zarządzania przez niego związkiem sportowym o wielomilionowym budżecie może podważać jego społeczny odbiór jako menadżera, bądź też przyczynić się do utraty zaufania potrzebnego do wykonywania pełnionej przez Powoda funkcji. W analogicznym świetle należałoby uznać, że podobny skutek mogą wywołać zarzuty dotyczące popełnienia przez Powoda przestępstwa karnoskarbowego lub też celowego wprowadzenia w błąd organów podatkowych i w ten sposób uniknięcie obowiązku uiszczenia podatku”.
- czytamy w piśmie.

Dalej jest jeszcze ciekawiej. Poniżej fragment dotyczący sugerowania związków Bońka z SB:

„Przypisanie Powodowi związków z aparatem represji PRL niewątpliwie samo w sobie rzutuje na dobre imię Powoda, niezależnie od prawdziwości zarzutu. Sugerowanie związków Powoda ze Służbą Bezpieczeństwa lub z jej współpracownikami niewątpliwie ukierunkowane było na wytworzenie w odbiorcach przeświadczenia o niskich kwalifikacjach moralnych Powoda. W analogiczny sposób ocenić należy przywoływanie wyrwanej z kontekstu, nieautoryzowanej wypowiedzi Powoda sprzed kilkudziesięciu lat na temat osób ówcześnie sprawujących władzę. Może to wywoływać przeświadczenie, iż związki z działalnością służb specjalnych lub przedstawicielami aparatu władzy PRL determinują obecne działania Powoda jako prezesa związku sportowego”.
- wyjaśnia w uzasadnieniu sędzia Wagner.

Szczególną uwagę zwracamy na stwierdzenie sędziego: "niezależnie od prawdziwości zarzutu"! To pewnie zaskoczy wielu prawników.

Sędzia Rafał Wagner przekonuj, że... postanowienie o udzieleniu zabezpieczeni ma charakter tymczasowy:

„Na zakończenie Sąd ponawia spostrzeżenie, że postanowienie o udzieleniu zabezpieczenia ze swej istoty ma charakter tymczasowy, a jego wydanie opiera się o ocenę przesłanek uprawdopodobnionych na chwilę orzekania (wydania postanowienia), a więc w niniejszej sprawie – faktów i dowodów przywołanych przez Powoda. W związku z tym możliwa jest sytuacja, w której po przedstawieniu argumentacji i dowodów przez stronę pozwaną, ostateczny kształt rozstrzygnięcia zabezpieczającego, czy to z uwagi na rozpoznanie ewentualnego zażalenia na postanowienie o udzieleniu zabezpieczenia czy zmianę okoliczności przybierze odmienny kształt od tego określonego przez Sąd w rozpoznaniu wniosku o zabezpieczenie zawartego w pozwie.
Mając na uwadze powyższe orzeczono jak w sentencji”.

- kończy uzasadnienie sędzia Rafał Wagner.

Sędzia wierzy Bońkowi!

Na jakiej podstawie sąd uznał, że należy zastosować drastyczne środki. Tym bardziej, że nie wysłuchał argumentów drugiej strony. Okazuje się, że bardzo ufa obecnemu prezesowi PZPN.

Zbigniew Boniek zaprzeczył treści zarzutów stawianych przez Piotra Nisztora w artykułach publikowanych w portalach gazetapolska.pl, gpcodziennie.pl, na serwisie YouTube oraz za pośrednictwem innych mediów. Zaprzeczył, aby za współpracą ze spółką Lagardère przemawiały względy inne niż czysto ekonomiczne, a w szczególności by współpraca ta miała stanowić wyraz powiązań Zbigniewa Bońka z byłymi funkcjonariuszami Służby Bezpieczeństwa, zaprzeczył, aby spółka Mikrotel świadczyła usługi na rzecz PZPN, zaprzeczył, aby Mikołaj Boniek – jego bratanek – zawdzięczał uzyskanie tytułu sędziowskiego koneksjom powoda. Zbigniew Boniek zaprzeczył także, że uzyskał przychód ze sprzedaży akcji spółki Widzew Łódź S.A. wymagający rozliczenia podatkowego

- stwierdził sędzia Wagner.

"W świetle przedstawionych przez Powoda okoliczności wniosek o udzielenie zabezpieczenia zasługiwał na uwzględnienie w znacznej części" - podkreślił.

Jak Nisztor miałby przeprosić Bońka?

Piotr Nisztor został zobowiązany m.in. do „opublikowania, nie później niż w terminie 7 dni od dnia uprawomocnienia się wyroku wydanego w niniejszej sprawie, na własny koszt, w formie wpisu na swoim profilu w serwisie społecznościowym Twitter” oraz do utrzymywania w miejscu publikacji nieprzerwanie przez okres 30 dni od dnia opublikowania, oświadczenia o następującej treści:

„Przeprosiny Przepraszam Pana Zbigniewa Bońka za rozpowszechnianie na łamach Gazety Polskiej i Gazety Polskiej Codziennie, w portalach „gazetapolska.pl” i „gpcodziennie.pl”, na moim profitu w serwisie społecznościowym Twitter, w ramach wypowiedzi dla Polskiego Radia 24 oraz w moim kanale „Nisztor TV” w serwisie społecznościowym Youtube, bezpodstawnych insynuacji i zarzutów, że Pan Zbigniew Boniek posiada lub posiadał w przeszłości powiązania z władzami komunistycznej Polski i Służbą Bezpieczeństwa, jako Prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej w sposób nieprawidłowy, nieetyczny, nietransparentny i niegospodarny prowadzi politykę finansową Związku, dopuszcza się nepotyzmu i kumoterstwa oraz że jako Prezes PZPN prowadzi niekorzystne dla Związku interesy z byłymi funkcjonariuszami Służby Bezpieczeństwa, a także sugerujących popełnienie przez niego w przeszłości przestępstwa skarbowego. Wskazane informacje i zarzuty nie znajdują jakiegokolwiek oparcia w faktach. Bardzo przepraszam za wszelkie pochopne wypowiedzi, które niesłusznie postawiły Pana Zbigniewa Bońka w złym świetle i mogły negatywnie wpłynąć na zaufanie do niego jako osoby sprawującej ważną funkcję publiczną. Piotr Nisztor”.

Komentarz Piotra Nisztora specjalnie dla Niezalezna.pl:

Decyzja sędziego Wagnera podobnie jak jej uzasadnienie jest kuriozalna i nie ma nic wspólnego z zasadami funkcjonującymi w demokratycznym państwie prawa. Sam fakt, że nie mogę się w pełni odnieść do jego treści wskazuje jak mocno zostały podeptane zasady wolności słowa oraz prawa społeczeństwa do bycia informowanym o istotnych i ważnych sprawach. Treść uzasadnienia jednoznacznie wskazuje, jak bezkrytycznie sędzia Wagner podzielił argumentację pełnomocnika Zbigniewa Bońka. Wręcz mam poważne wątpliwości, czy przeczytał moje artykuły i wysłuchał programów z moim udziałem, bo niektórych kwestionowanych stwierdzeń po prostu w nich nie ma! Sędzia Wagner za wszelką cenę udowadnia w uzasadnieniu, że prezes jednego z największych związków sportowych, finansowanych z budżetu państwa oraz przez kontrolowane przez Skarb Państwa firmy jest osobą nietykalną! Fakty, interes społeczny - to wszystko jak widać zupełnie go nie interesowało. To niebywałe!