Wiktoria Azarenka, która w trzeciej rundzie ograła naszą Igę Świątek, w drodze do półfinału US Open, w całym turnieju przegrała tylko jednego seta.

Teraz jak nigdy wcześniej doceniam czas spędzony na korcie. Szczerze mówiąc, to w przeszłości nie miałam takiej frajdy z tenisa jak obecnie. Podchodziłam do tego jak do pracy i czegoś, co powinnam zrobić. Jeśli wygrywałam, to czerpałam z tego radość. Kiedy przegrywałam, to byłam smutna i przez kilka dni nie mogłam normalnie funkcjonować. Teraz nic mi nie przeszkadza. Cieszę się chwilą - skomentowała wygraną w ćwierćfinale Wika.

Pojedynek z rozstawioną z numerem osiemnastym Mertens okazał się dla Azarenki nadspodziewanie łatwy. Białorusinka była tak pewna swoich umiejętności, że w trakcie przerw 31-latka szeroko się uśmiechała i podrygiwała w takt puszczanej na kortach muzyki. Ale miała ku temu powody, bo jej dominacja była bardzo wyraźna. W całym meczu posłała aż 21 wygrywających uderzeń. To musiało mocno zdeprymować Mertens, która tylko w pierwszym secie zaliczyła 13 niewymuszonych błędów.

Dla Azarenki promocja do półfinału US Open, to ósmy awans do tej fazy turnieju wielkoszlemowego w karierze. Jednak ostatnim raz na tym poziomie rywalizacji była siedem lat temu! W 2012 i w 2013 roku na drodze Białorusinki do triumfu w wielkim finale nowojorskiej imprezy, dwukrotnie stanęła Serena Williams i dwukrotnie Wiktoria te starcia przegrała. Teraz nadszedł czas na rewanż.

Czy może być lepiej?! To niesamowita okazja, by zagrać z prawdziwą mistrzynią. Kimś kogo bardzo szanuje, z moją przyjaciółką. Jestem bardzo podekscytowana i mam nadzieję, że będę się dobrze bawić - skomentowała perspektywę starcia z Williams Azarenka.

Obie panie rywalizowały ze sobą już 22 razy. Bilans przemawia za 39 -letnią  Amerykanką, która wygrała 18 z tych pojedynków.

Wiktoria Azarenka w tegorocznym US Open pokazuje, że nie ma rzeczy niemożliwych. W 2016roku urodziła syna Leo, a wkrótce potem rozstała się z jego ojcem. I wtedy zaczęły się poważne problemy. Partner tenisistki rościł sobie prawo do opieki nad synkiem. Wika stoczyła szereg batalii sądowych, by zatrzymać malca przy sobie. Z tego powodu musiała na jakiś czas zrezygnować z udziału w turniejach.