Murem za Piotrem Nisztorem. „Boniek wygrał pod względem prawnym - wizerunkowo wyraźnie przegrał”

27 sierpnia sąd wydał postanowienie zakazujące dziennikarzowi „GP” Piotrowi Nisztorowi publikacji treści związanych ze Zbigniewem Bońkiem. Podobne postanowienie dotyczy także... wydawcy „Codziennej”. Redakcja zwróciła się do polityków publikujących na łamach „Gazety Polskiej Codziennie” z pytaniem, czy skandaliczne i podjęte wbrew polskiej konstytucji postanowienie będzie przez nich respektowane.

Zbigniew Boniek
Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

Jak już informowaliśmy na naszych łamach, Sąd Okręgowy w Warszawie podjął decyzję o udzieleniu zabezpieczenia roszczeń Zbigniewa Bońka o ochronę dóbr osobistych. Spółka Forum SA, czyli wydawca „Codziennej”, przez rok nie może pisać o prezesie PZPN artykułów, w których będą kompromitujące go zarzuty. Każde złamanie zakazu miałoby kosztować... 10 tys. zł, które mają być wpłacone na poczet Bońka. W środowisku dziennikarskim nie brakuje głosów oburzenia na taką próbę cenzury. Redakcja „Codziennej” zwróciła się również z pytaniem do polityków publikujących na naszych łamach, czy skandaliczne i podjęte wbrew polskiej konstytucji postanowienie będzie przez nich respektowane.

Jestem posłem na Sejm RP i nie mogę mówić, że nie można przestrzegać postanowień sądu. Prawo jest prawem. Sędzia Wagner dokonał niebywałego postanowienia z punktu widzenia szacunku do wolności słowa i zasad demokratycznych. Jednak niezastosowanie się do niego byłoby wypowiedzeniem posłuszeństwa prawu. Niestety, dopóki to postanowienie nie będzie zaskarżone, nie złoży się odwołania, to dziennikarze będą musieli je respektować.
- mówi nam poseł Joanna Lichocka.

Wyraźnie podkreśla również, że oczekuje zmiany tego postanowienia.

W kraju demokratycznym taka decyzja jest skandalem. To jest złamanie wszelkich zasad demokratycznych i opowiedzenie się przeciwko zapisom konstytucji.
- stwierdza stanowczo polityk Zjednoczonej Prawicy.

Ja sam wielokrotnie byłem obiektem bardzo ostrych ataków medialnych i nigdy mi do głowy nie przyszło, aby wystąpić o zakaz pisania na mój temat. To kojarzy się z czasami głębokiego komunizmu. Myślę, że o ile Zbigniew Boniek wygrał pod względem prawnym, o tyle wizerunkowo i piarowo wyraźnie przegrał.
- powiedział nam europoseł Ryszard Czarnecki.

Zwrócił on uwagę, że w trakcie tej skandalicznej sytuacji „obudzili się także ludzie niezwiązani z piłką nożną, dla których Boniek był osobą znaną, jednak niewywołującą żadnych emocji”.

Dzisiaj ci ludzie są oburzeni na skandaliczne postanowienie sądu.
- zaznacza eurodeputowany PiS.
 

 

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Jan Przemyłski
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo