Robert Henline wstąpił do amerykańskich sił zbrojnych w 1989 roku, kiedy miał zaledwie 17 lat. Wziął udział w wojnie w Zatoce Perskiej, po czym zrzucił mundur. Po ataku na wieże World Trade Center w 2001 roku zaciągnął się ponownie i odbył trzy tury w Iraku. Podczas ostatniej, jego samochód wjechał na improwizowany ładunek wybuchowy. Czterech żołnierzy, którzy nim jechali zginęli na miejscu, a on sam cudem przeżył. Wybuch sprawił jednak, że 40% jego ciała uległo poparzeniu. Henline został na zawsze oszpecony.

Jego terapeuta zauważył, że Henline ma ogromne poczucie humoru i zasugerował mu, że powinien zostać komikiem. Henline posłuchał tej rady i zadebiutował na scenie w 2009 roku jako standuper. W swoim programie bardzo często dotykał problematyki losu weteranów. Został również spikerem motywacyjnym. Był jednym z założycieli organizacji Bravo748, której członkowie wygłaszają na całym świecie przemówienia do weteranów oraz założył organizację charytatywną Forging Forward która pomaga rannym weteranom i ich rodzinom w radzeniu sobie z traumą. Jego działalność sprawiła, że stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych weteranów amerykańskich sił zbrojnych.

W zeszłym tygodniu portal The Atlantic opublikował artykuł, w którym ujawniono, że Donald Trump nie wziął w 2018 roku udziału w uroczystości na amerykańskim cmentarzu wojskowym z czasów Wielkiej Wojny we Francji bo miał się bać, że deszcz popsuje mu fryzurę. Miał wtedy również powiedzieć, że żołnierze którzy zginęli w boju to „przegrańcy” i „frajerzy”. Informacje portalu zostały już wielokrotnie zdementowane, także przez obecnego wtedy we Francji Johna Boltona, który jest jednym z najgłośniejszych przeciwników Trumpa i nie miałby powodu aby kłamać w jego obronie. Prawdziwym powodem było to, że warunki pogodowe uniemożliwiły lot śmigłowcem, a bano się wieźć go tak daleko samochodem.

Pomimo tego, że artykuł w The Atlantic był kłamstwem, lewica wykorzystała go do ataków na Trumpa chcąc odebrać mu żelazny elektorat jaki stanowią żołnierze i weterani. W zeszłym tygodniu znajomi zwrócili Henlinowi uwagę, że jego wizerunek jest często używany przez lewicowych aktywistów w memach i innych materiałach, którymi w mediach społecznościowych atakuje się Trumpa. Słynnemu weteranowi się to bardzo nie podoba.

„Jestem po prostu zirytowany tym, że wykorzystują mój wizerunek, bo teraz wygląda jakby prezydent nazwał mnie frajerem. I używają tego aby sprzedać coś, co pasuje do ich planu. Używanie nas, weteranów, jako rekwizytów w czymś takim jest niesprawiedliwe”

- powiedział telewizji Fox News.

Henline wcześniej nie wypowiadał się publicznie o artykule w The Atlantic. Fox News powiedział jednak, że uważa go za kłamstwo. „Naprawdę wierzę, że prezydent tego nie powiedział” - stwierdził.

Henline zaczął się bronić zgłaszając administracji Facebooka konta, które publikują obrazki z jego wizerunkiem. Udało mu się doprowadzić do usunięcia kilkunastu, ale ciągle pojawiają się nowe. Komik obawia się, że plan lewicy się udał.

„Użycie przez nich bardzo rozpoznawalnego zdjęcia do swoich celów i zmienianie opinii weteranów aby myśleli, że prezydent tak się o nich wypowiada, jest absurdalne. I dlatego chcę, aby zniknęły. Ludzie muszą usłyszeć prawdę. To mój wizerunek i nie powinien mówić za mnie”

- podkreślił.